23 lipca 2009

Roladki z bakłażana i mozarelli


Składniki:
- bakłażany
- ser mozarella
- zielone pesto
- olej do smażenia
- świeża bazylia
- czosnek
- ocet balsamico

Bakłażany pokroić wzdłuż w plastry, usmażyć na rozgrzanym oleju, odsączyć z oleju na papierowych ręcznikach. Mozarellę pokroić w dużą kostkę. Usmażone plastry posmarować niewielką ilością zielonego pesto, na każdy plaster położyć kostkę mozarelli, zwinąć bakłażany w ruloniki i każdy rulonik spiąć wykałaczkami. Ruloniki posypać świeżą, pokrojoną bazylią i drobno posiekanym czosnkiem, całość schłodzić w lodówce. Dla zaostrzenia smaku lekko skropić octem balsamico.

Grecka pasta z fasoli


Składniki:
- biała fasola – 2 puszki
- kapary - 1 mały słoiczek
- pomidory suszone – 1 mały słoiczek
- 1 mała czerwona cebula
- 1 mała biała cebula
- 2 ząbki czosnku
- sok z jednej cytryny
- oliwa z oliwek (dodaję „na oko”)
- rozmaryn
- oregano
- pieprz cayenne
- pieprz biały
- odrobina soli

Fasolę odsączyć z zalewy. Pomidory, kapary, cebulę drobno pokroić, czosnek przecisnąć przez praskę. Dodać do fasoli wraz z przyprawami, wszystko razem zmiksować. Oliwę i sok z cytryny dodać pod koniec miksowania. Schłodzić pastę w lodówce. Podawać z pieczywem.

12 lipca 2009

Sałatka ziemniaczana z kurkami









Składniki:
- ziemniaki
- kurki
- boczek wędzony
- groszek zielony z puszki
- jabłko, najlepiej szara reneta
- cebula
- szczypiorek
- natka pietruszki
- majonez
- śmietana 18%
- olej lub oliwa
- sól, pieprz

Ziemniaki ugotować w mundurkach, ostudzić. Kurki umyć, osuszyć na sicie, oczyścić, pokroić. Cebulę i jabłko pokroić w grubszą kostkę. Na na niewielkiej ilości oleju lub oliwy krótko podsmażyć cebulę, kurki, po kilku minutach dodać jabłko - powinno tylko lekko się posmażyć, ale nie rozpaść. Po podsmażeniu odsączyć cebulę, kurki i jabłko z sosu na sicie. Boczek pokroić na plastry i wysmażyć na niewielkiej ilości oleju na chrupko. Osączyć z tłuszczu na ręczniku papierowym. Po ostudzeniu pokroić. Ziemniaki obrać ze skórki, pokroić na plasterki. Natkę i szczypiorek drobno posiekać. Wszystkie składniki sałatki wymieszać, przyprawić solą, pieprzem i majonezem wymieszanym ze śmietaną. Schłodzić w lodówce, najlepiej przez kilka godzin, aby składniki przegryzły się.




8 lipca 2008

River Cafe


A to pech, dziś od rana piękne słońce i bezchmurne niebo! Nasze wczorajsze plany spotkania oliwkowego popsuła pogoda a konkretnie ulewny deszcz, który rozpadał się tuż przed godziną rozpoczęcia naszego spotkania. Mieliśmy się spotkać w „Smażalni”, ale niestety z powodu deszczu została ona zamknięta a naszą rezerwację przeniesiono do pobliskiej „River Cafe”. W „River Cafe” było całkiem przyjemnie, ale to jednak nie to samo. Chciałam poczuć się przez chwilę jak na wczasach, w „River Cafe” jednak nie było wczasowego klimatu, którego spodziewałam się w „Smażalni”, nie było też pięknego widoku na Wisłę (inne ustawienie statku), jaki rozpościerałby się z zamkniętej wczoraj barki, ale cóż – nie mieliśmy wyjścia, trzeba było zaakceptować taką opcję, jaka była wczoraj dostępna. Minusem przeniesienia naszej rezerwacji był także fakt, że w „River Cafe” oferta ryb, na które ostrzyliśmy sobie zęby, jest dużo uboższa niż w sąsiedniej „Smażalni” – dostępnych jest tylko kilka rodzajów. Podczas wczorajszej kolacji większość biesiadników skusiła się właśnie na ryby, ale o tym później – najpierw kwestie formalne. Tym razem udało się zebrać całkiem liczne grono Oliwkowiczów. Na spotkaniu byli obecni: Andyk, Lucy, Tangerinka i Kriss, Krys Dobrodziej, Iza, Szyman, ja oraz moja chrześnica, Dorota (po raz pierwszy w naszym gronie), czyli w sumie 9 osób.„River Cafe” jest całkiem przyjemnym miejscem, w szczególności na tę porę roku, bo można posiedzieć na powietrzu, nawet, gdy pada deszcz - do dyspozycji jest spora, zadaszona część zewnętrzna.W karcie do wyboru jest trochę przekąsek zimnych i ciepłych, zupy rybne a także dania rybne i dania mięsne. Karta nie oszałamia bogactwem możliwości, ale da się coś wybrać. Większość z nas zdecydowała się na dania rybne. Wyłamał się jedynie Kriss, który zamówił danie z kurczaka. Ze swojego wyboru byłam zadowolona – zamówiłam smażony stek z halibuta z warzywami i pieczonym ziemniakiem. Trzeba przyznać, że rybka była wyśmienita. Danie było całkiem efektownie podane, choć smak dodatków raczej przeciętny. Smak ryby naprawdę zadowalający, wielkość porcji także. Ceny znośne – pstrąg smażony z dodatkami 26 zł, łosoś (2 spore kawałki), 29 zł, halibut (34 zł). Wyśmienicie smakowało też idealnie schłodzone piwo beczkowe „Paulaner” (12 zł duże, 8 małe), na które skusiła się większość Oliwkowiczów. W ofercie jest też „Żywiec” z beczki a także kilka rodzajów piw butelkowych.Sporym minusem lokalu jest fakt, że na zamówione dania trzeba dość długo czekać, ale ogólnie wieczór można uznać za satysfakcjonujący kulinarnie.