Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Restauracje tureckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Restauracje tureckie. Pokaż wszystkie posty

13 lutego 2011

Restauracja Efes


Ostatnio rzadko jadam na mieście, ale dziś zdarzyło się, że dopadł mnie głód a lodówka świeciła pustkami, bo przed weekendem z braku czasu nie zrobiłam zakupów. Doszłam do wniosku, że najszybszym sposobem zaspokojenia głodu w porze obiadowej będzie wybranie się do jakiejś knajpki zlokalizowanej niedaleko od mojego miejsca zamieszkania. Wybór padł na turecką restaurację Efes, która od ubiegłego lata działa w nowych pawilonach przy Al. Jana Pawła II w Warszawie. Skusiłam się na pójście do tej knajpki, gdyż przeczytana ostatnio na blogu Delikatessen recenzja tureckiej restauracji Maho, o której i ja pisałam niedawno, wywołała u mnie apetyt na tureckie jedzenie.


Efes Kebab to nazwa dobrze znana mieszkańcom Saskiej Kępy i nie tylko tej dzielnicy. Lokal o tej nazwie od ponad 15 lat działa przy ul. Francuskiej/róg Zwycięzców. Serwowany tam kebab jest uznawany za jeden z najlepszych w Warszawie. Przy okienku na wynos stoi zawsze kolejka, wewnątrz lokalu też jest zazwyczaj tłoczno.

Restauracja Efes przy Al. Jana Pawła II 41A jest kolejnym lokalem tego samego właściciela, Zahira Bilaloglou. Oprócz dwóch wymienionych powyżej działa jeszcze Efes przy Al. Niepodległości/róg Odyńca. Nie obronił się niestety otwierany dwukrotnie Efes przy Chmielnej - to, co na Saskiej Kępie przyciąga tłumy, przy jednej z głównych ulic centrum Warszawy nie cieszyło się powodzeniem. Kilka lat temu rodzina Bilaloglou prowadziła jeszcze bardzo przyjemną restaurację Istambul zlokalizowaną przy ul. Paryskiej, ale i ona się nie utrzymała.

Lokalowi przy Al. Jana Pawła II też z pewnością nie będzie łatwo, gdyż konkurencja w okolicy jest silna. Po drugiej stronie ulicy działa od 10 lat bardzo popularny barek turecki Sapko Kebab z urozmaiconym menu, niezłym kebabem i przystępnymi cenami, mający stałych klientów, do których i ja się zaliczam. W okolicy jest też sporo innych lokali gastronomicznych, w tym także z kebabem.


Restauracja Efes jest lokalem dla amatorów kebabu, którzy ponad przystępną cenę przedkładają jakość i wyższy standard wystroju i obsługi. Mam nadzieję, że tymi właśnie atutami restauracja się obroni. Ruch w niej jest spory, choć nie tak duży jak w siostrzanych lokalach przy ul. Francuskiej i Al. Niepodległości.

Wnętrze restauracji Efes
Oprócz kebabu znajdziemy w menu także sałatki (12-14 zł), duży wybór dań mięsnych, głównie z grilla (w przedziale cenowym 20 - 30 zł) i turecką pizzę. Z przekąsek jest tylko hummus. Desery nie rzuciły mi się w oczy, ale z pewnością mają wszechobecną baklavę. Menu jest, moim zdaniem, trochę mało urozmaicone - przydałby się większy wybór przekąsek, deserów a także chociaż jedna czy dwie zupy. Jest natomiast alkohol: raki, dwa rodzaje piw - turecki Efes i rodzimy Żywiec, a także wina.

Wnętrze restauracji Efes
Restauracja jest czynna do 23-ciej, czyli dłużej niż Efes przy Francuskiej, który zamyka swoje podwoje w momencie, gdy kończy się kebab - zazwyczaj ok. godziny 19-tej.

Wnętrze restauracji Efes
W zakresie wyboru dań w Efesie jestem monotematyczna - zawsze zamawiam to samo, a mianowicie kebab "Sułtan". Jest to kebab podany na podpieczonych kawałkach tureckiego chleba z dodatkiem sosu pomidorowego i jogurtu. Uwielbiam to danie - jest pyszne. W Efesie przy Al. Jana Pawła II jest dostępne w dwóch wielkościach: mały "Sułtan" za 20 zł i duży za 26 zł i jest podawany w glinianym naczyniu. Mniejszą porcją można się w zupełności najeść, a jeśli zamówi się do tego jeszcze sałatkę (polecam z bakłażana w jogurcie lub z pomidorami - porcja 14 zł) lub, jak ja dzisiaj, hummus, to trudno wszystko zjeść.

Hummus z tureckim chlebem (14 zł)

Mały kebab "Sułtan" (20 zł)
Restauracja jest dwupoziomowa. Latem na zewnątrz jest ogródek, a w środku klimatyzacja, co jest wybawieniem przy upałach. Dania są dostępne na miejscu lub na wynos. Jest też okienko z kebabem na wynos w lawaszu lub tureckim, grubym chlebku.

Podsumowując, polecam: Efes oferuje niezmiennie tureckie jedzenie na dobrym poziomie. Jedyne, na co można narzekać to, że mogłoby być trochę bardziej urozmaicone.

Restauracja Efes
Al. Jana Pawła II 41A, paw. 2

23 listopada 2010

Restauracja Maho

W ubiegły poniedziałek wybrałam się wraz ze znajomymi z Warszawskiej Grupy Czarnej Oliwki do tureckiej restauracji Maho mieszczącej się w Warszawie, przy Alei Krakowskiej 240/242, która, nota bene, jako jedna z pięciu jest nominowana do tytułu warszawskiej Knajpy Roku Gazety Wyborczej. Lokale pretendującego do tego tytułu wytypował Maciej Nowak – krytyk kulinarny GW.


Restauracja Maho

Mam bardzo dobre ogólne wrażenia z restauracji Maho, przy czym są mocniejsze i nieco słabsze punkty tego miejsca. Do mocnych należy bardzo sprawna, szybka, miła, otwarta i uczynna obsługa. Pani, która obsługiwała naszą 10-osobową grupę, radziła sobie z tym doskonale. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nikt nie narzekał, że za długo czekamy na dania – pojawiały się one na stole dość szybko.

Turecki chlebek na dobry początek
 Moim zdaniem najmocniejszym punktem menu restauracji Maho są mięsa z grilla. Pomocna w przy wyborze dań jest możliwość obejrzenia części z nich w ladach chłodniczych. Nieco słabszym punktem są niektóre przekąski – to, co Maciej Nowak najbardziej pochwalił, mnie najbardziej rozczarowało, a mianowicie chodzi o szpinak duszony w jogurcie. Znam tę przekąskę z innej tureckiej knajpki, Sapko Kebab, w której bardzo mi ona smakowała, natomiast w Maho była mało wyrazista w smaku – zupełnie nie wyczuwało się w niej czosnku i cebuli – najprawdopodobniej za mało ich dodano. Widocznie smak tej przekąski zależy od tego, jak się w danym dniu kucharzowi uda – p. Nowak miał najwyraźniej więcej szczęścia i trafił na lepiej doprawiony szpinak.


Szpinak z jogurtem

Rozczarowała mnie też druga z przekąsek, którą zamówiłam do spółki z koleżanką, a mianowicie Sigara Boreği (czyli ciasto w kształcie cygar nadziewane serem feta i natką pietruszki (14 zł) – w cygarach było bardzo mało nadzienia – prawie nie czuło się jego smaku.


Sigara Boreği

Rewelacyjne były natomiast puszyste placuszki z cukinii noszące nazwę Mücver (14 zł), niezła Dolma, czyli liście winogron nadziewane ryżem, orzeszkami pinii i czarnymi porzeczkami (14 zł), przy czym koleżanka, która je zamówiła (ja spróbowałam tylko kawałeczek), stwierdziła, że smaku porzeczek w ogóle się nie wyczuwało.


Dolma - nadziewane liście winorosli

Bardzo smaczna była smażona cukinia z sosem jogurtowym.


Smażona cukinia w sosie jogurtowym


Byłam bardzo usatysfakcjonowana smakiem wybranego przeze mnie dania głównego, a mianowicie Kaşarlı Köfte (23 zł) opisanego w menu jako grillowane kulki mięsne ze zmieszanego mięsa cielęco-jagnięcego z tureckim serem kashar. Tak naprawdę nie były to kulki, lecz sporej wielkości płaskie kotlety z mielonego mięsa z dodatkiem sera, apetycznie przyrumienione i bardzo smaczne.


Kaşarlı Köfte

Jak to zwykle bywa na naszych spotkaniach, talerze krążyły z jednego krańca stołu na drugi i każdy próbował dań od każdego – tym sposobem spróbowałam ich wielu. Godne polecenia są: szaszłyk z małych kawałków jagnięciny efektownie podany na długich szpadkach, a także wrap z wątróbką jagnięcą.


Szaszłyk z małych kawałków jagnięciny

Wrap z wątróbką jagnięcą

Smaczne i efektowne były też pide w dwóch werscjach, czyli turecki odpowiednik pizzy.

Pide

Ogólne wrażenie z restauracji Maho bardzo dobre – oferuje ona wysoka jakość usług za rosądne pieniądze. Mankamentem dla niektórych może być fakt, że w Maho nie serwuje się alkoholu – mnie to akurat nie przeszkadzało. Herbata i chlebek turecki na powitanie okazały się być gratis. W tej restauracji nie dolicza się do rachunku opłaty za serwis, nawet w przypadku większej grupy, co się chwali, bo milej jest dać napiwek samemu z siebie jako uznanie dobrej obsługi i smaku potraw, niż jeśli jest on z góry narzucony przez lokal.

Maho Kebap

W Maho działa też sklepik mięsny, w którym można kupić świeżą wołowinę, cielęcinę, jagnięcinę i drób.

Reasumując, Maho to restauracja, do której warto się wybrać i ja sama chętnie odwiedziłabym ją ponownie, aby spróbować innych dań.