15 maja 2008

Zupa caldo verde



Na zdjęciu obok portugalska zupa caldo verde, ugotowana na próbę w domu w ramach przygotowań do warsztatów w Karwi - tutaj w wesji z sałatą rzymską, dla ozdoby polana oliwą wymieszaną z papryką. Ugotowałam ją według przepisu zamieszczonego na stronie kanału kuchnia.tv (link do przepisu).

14 maja 2008

Asia Tasty

Byłam wczoraj w sklepie i bistro "Asia Tasty" w budynku Hali Gwardii. Najpierw skusiłam się na posiłek w bistro. Ruch bardzo duży - widać, że jest to bardzo popularne miejsce. Niestety, wybierając danie, kiepsko trafiłam. Zamówiłam kalmary chrupiące z warzywami na gorącym półmisku. Gorący był tylko półmisek, kalmary całkowicie zimne - tak jakby ktoś zapomniał ich usmażyć. Warzywa za miękkie - rozgotowane, sos za słony (za dużo sosu sojowego a brak innych przypraw). Mam nadzieję, że inne dania są smaczniejsze - apetycznie wyglądała wieprzowina chrupiąca , przypominająca trochę wyglądem nasze tradycyjne kotlety schabowe. Dobrze prezentowały się też zestawy sushi (18,50 zł). Dużo lepsze wrażenia miałam ze sklepiku. W szczególności imponujący jest wybór różnego rodzaju makaronów a także zawartość chłodziarek. Kupiłam tajski ryż jaśminowy (8 zł/kg) - polecił mi go znajomy a także łuskane orzeszki ziemne (takie, jak dodają do potraw w budkach chińskich na błoniach stadionu) . Orzeszki trzeba będzie uprażyć (brakuje im chrupkości), aby smakowały podobnie do tych stadionowych. Ogólnie fajny sklep i na pewno jeszcze tam wrócę.

8 maja 2008

Tajlandia Expo






















Byłam dziś na targach "Tajlandia Expo", które odbywają się w PKiN. Dzisiaj był dzień handlowy dla firm, jutro i pojutrze będą dni otwarte. Ekspozycja jest ukierunkowana głównie na nazwiązanie kontaktów handlowych, ale na kilku stoiskach można było też dokonać drobnych zakupów, np. bardzo fajnych gadżetów kuchennych z drzewa palmowego, zestawów różnego rodzaju kadzidełek i świeczek w przystępnych cenach (nadawałyby się na prezenty, bo są ładnie opakowane). Miałam okazję zdegustowania kilku tajskich dań - pysznego makaronu ryżowego z kurczakiem i krewetkami, dwóch dań mięsnych w sosach z warzywami, kulek mięsnych w ostrym sosie a także słodkich, cieniutkich chrupiących placuszków smażonych na blasze i nadziewanych kokosem i jajkiem.

7 maja 2008

Róża Wiatrów




Byłyśmy dziś z A. w restauracji "Róża Wiatrów" przy Wale Miedzeszyńskim 377 (mniej więcej na wysokości ulicy Ateńskiej). Bardzo fajne miejsce - polecił mi je znajomy. Restauracja mieści się w siedzibie yacht klubu, urządzona ze smakiem w żeglarskich klimatach. Wnętrze bardzo przyjemne, jest też spory taras z pięknym widokiem na Wisłę. Ceny: duże piwo z beczki Tyskie 7 zł, Pilsner Urquell 8 zł, wino domowe 6 zł/kieliszek (lepsze wina sprzedawane w cenie za butelkę), dania główne od 30 zł wzwyż, przekąski, zupy, sałatki, desery w większości poniżej 20 zł. Są też drinki, wódki, likiery itp. Jedzenie bardzo smaczne, duże porcje. Zamówiłam danie o nazwie "największy kotlet schabowy w mieście" (32 zł). Kotlet rzeczywiście był ogromny, ledwo go zmogłam. Podany był z pieczonymi ziemniakami z majerankiem i pyszną zasmażaną kapustą o bardzo ciekawym smaku (gotowana z dodatkiem marchewki pokrojonej w paseczki i ziół).Wnętrze jest eleganckie i stylowe, ale atmosfera luźna, cały czas gra muzyka. Są tam też organizowane wieczory muzyczne - szantowe i jazzowe. Bardzo przyjemny lokal.

5 maja 2008

Absynt
















W dn. 05.05.2008 odbyło się kolejne spotkanie Oliwkowiczów, tym razem w restauracji ABSYNT. Tym razem zebrało się niewiele osób, bo tylko 5. Ze stałych członków grupy obecni byli: Andyk, Krys Dobrodziej i ja. Powitaliśmy także w naszym gronie dwoje nowych uczestników, Edytę i Pawła, których zwerbował Krys. Pod względem kulinarnym wizyta w ABSYNCIE była bardzo satysfakcjonująca. Restauracja reprezentuje nieco wyższy poziom cenowy niż odwiedzane przez nas dotychczas lokale – ktoś z grupy powiedział, że to najdroższa restauracja ,w jakiej dotychczas byliśmy. Trzeba przyznać, że dania warte są nieco wyższej ceny, bo prezentują dobry poziom pod względem kompozycji, smaku i sposobu podania. Najlepszą rękę przy wyborze dań i trunków miał wczoraj Krys Dobrodziej, który na przystawkę zamówił żabie udka po prowansalsku (29 zł), jako danie główne pierś kaczki w rewelacyjnym sosie cytrusowym podaną z duszoną cykorią i fenkułem (52 zł) – bardzo dobry wybór! Krys zamówił też rewelacyjne wino - Chateau Saint Blaise (26 zł/kieliszek 0,125 l). Wino wyborne (spróbowałam trochę od Krysa), cudowny smak i zapach.
Mój wybór potraw także okazał się też trafny. Gorzej z winem – zamówiłam czerwone wino domowe (24 zł za karafkę 0,25 l). Wino dało się wypić, ale smak jedynie poprawny. Warto zapłacić nieco więcej i zdegustować wino na wyższym poziomie. Jeśli chodzi o potrawy, jako danie głowne zamówiłam eskalopki cielęce w sosie cydrowym z dodatkiem marynowanych cebulek i jabłek, podane z ryżem (46 zł). Danie ciekawe, delikatne w smaku. Cebulki marynowane zaostrzyły nieco smak dania – fajny pomysł, aby dodawać je do dań mięsnych. Trzeba będzie poeksperymentować z tym dodatkiem. Na deser zamówiłam natomiast suflet czekoladowy (29 zł), bardzo efektownie podany z kulką sorbetu (oceniając po kolorze chyba porzeczkowego). Deser bardzo smaczny, przy czym, suflet smakowałby mi bardziej , gdyby był odrobinkę bardziej słodki. Nie mam jednak punktu odniesienia, bo suflet jadłam po raz pierwszy w życiu, więc być może z punktu widzenia kanonów sztuki kulinarnej jego smak był poprawny.Andyk i Paweł zamówili sałatkę z ziemniaków z suszoną piersią kaczki z roszponką i jajkami przepiórczymi w musztardowym sosie winegret (28 zł). Edyta skusiła się na danie sezonowe – zapiekane szparagi z sosem bearneńskim (24 zł), natomiast na deser zamówiła creme brule (21 zł). Warto zamówić ten deser, gdyż składa się on z kremu w dwóch wersjach – o smaku pomarańczowym i cynamonowym przykrytego warstwą karmelu i bardzo ładnie podanego w dwóch oddzielnych miseczkach umieszczonych na ładnie udekorowanym dużym talerzu. Na szczególną pochwałę zasługuje właśnie sposób podania deserów. Jako dodatek do dań każdy z nas dostał do spróbowania po trochu pasztetu z czymś w rodzaju konfitury z cebuli. Kelner powiedział, że przepis na ten specjał można znaleźć w serwisie kulinarnym GW wśród przepisów podanych przez Agnieszkę Kręglicką, współwłaścicielkę restauracji. Wystrój restauracji jest prosty, ale przyjemny, choć mnie osobiście nie pasowały do całości kotary i firanki - nie podobał mi się rodzaj materiału, który moim zdaniem nie współgra z pozostałymi elementami wnętrza, ale jest to drobiazg bez większego znaczenia. Obsługa miła i fachowa. Może jedyny drobiazg, do którego można się przyczepić to fakt, że po skończonym posiłku talerze trochę za długo stały na stole, ale tylko trochę.Podsumowując, ABSYNT to restauracja godna polecenia. Cieszy też bardzo, że na spotkaniu pojawili się nowi uczestnicy – prawdziwi smakosze i pasjonaci sztuki kulinarnej, posiadający dużą wiedzę w temacie dobrej kuchni i warszawskich restauracji.