2 września 2012

Integracja warszawskich blogerów kulinarnych w restauracji Paros


Miło mi odnotować, że w ubiegłą środę odbyło się kolejne spotkanie warszawskich blogerów kulinarnych. W spotkaniu uczestniczyli: Ada, Dominika, Hania-Kasia, Karolina, Kasia, Laura, Lo, Marta, Ola z najmłodszą córeczką, PatrycjaPrzemek, Zuza z mężem Michałem i synem.

Tym razem na miejsce naszego spotkania wybraliśmy restaurację Paros serwującą dania kuchni greckiej. Podobnie jak Dominikę, która opisywała wczoraj nasze spotkanie, po wejściu do Parosu zaskoczyło mnie, że restauracja jest duża i ma na dodatek całkiem spory, ładny ogródek. Wiele razy przechodziłam koło tej restauracji i wydawało mi się na pierwszy rzut oka, że jest nieduża. Pozory mylą.

Wnętrze restauracji zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie - jest tam miło i przestronnie; restauracja jest urządzona w jasnych kolorach, co lubię.

Pod względem kulinarnym Paros okazał się dobrym wyborem. Wszystko, co zamówiłam, smakowało mi. Na przystawkę zdecydowałam się na "melitzanosalatę", czyli sałatkę z pieczonego, siekanego bakłażana z dodatkiem papryki i orzechów włoskich. Była wyśmienita, smakowała bardzo podobnie jak kawior z bakłażana według Makłowicza, na który przepis zamieściłam niedawno na blogu. Minusem tej przekąski w wydaniu restauracji Paros było to, że nie przewidziano do niej pieczywa - tego typu pasty najlepiej smakują z pieczywem i kelner powinien uprzedzić, że nie jest ono wliczone w cenę i trzeba je dodatkowo zamówić.


Melitzanosalata, czyli sałatka z bakłażana z dodatkiem papryki i orzechów włoskich

Z przekąsek bardzo apetycznie wyglądały boczniaki ze szpinakiem, które zamówiła Kasia.

Boczniaki ze szpinakiem

Nie mogłam się zdecydować na żadne z widniejących w menu głównych dań mięsnych i rybnych (żadne mnie dostatecznie mocno nie skusiło) i zamiast dania głównego zamówiłam musakę, która w restauracji Paros występuje w dość nietypowej jak dla tego dania roli ciepłej przekąski. Musaka była smaczna, przy czym sosu beszamelowego było w niej zdecydowanie za dużo w stosunku do głównych składników, czyli bakłażanów, mięsa i ziemniaków. 

Musaka - nie wygląda zbyt efektownie, ale była smaczna

Skusiłam się też na deser Oniro, który znałam już z siostrzanej restauracji El Greco i wiedziałam, że jest pyszny. Oniro to krem z jogurtu i sera mascarpone podany ze świeżymi owocami, w tym wypadki truskawkami delikatnie posypany cukrem. Był przepyszny.

Deser Oniro

Samo nasze spotkanie było jak zwykle świetnie - podczas każdego z naszych spotkań jest wspaniała, serdeczna atmosfera i tym razem też tak było. Przy okazji chciałabym powiadomić, że na Facebooku została stworzona grupa Warszawskich Blogerów Kulinarnych. Jeśli ktoś chciałby do nas dołączyć, może zrobić to za pośrednictwem wspomnianej strony.

Więcej zdjęć ze spotkania zamieściłam na FB mojego blogu.

13 komentarzy:

  1. Spotkanie warszawskich blogerów kulinarnych? I to kolejne? Kurcze, czemu ja nic o tym nie wiedziałem? :( Będą kolejne takie spotkania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ali, spotkania są co miesiąc. Następne będzie pod koniec września - zapraszamy!

      Usuń
    2. Dopisałem się do grupy na fejsie, będę śledził na bieżąco :)

      Usuń
    3. Ali, cieszy mnie, że dołączyłeś do grupy. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Relacja jak zwykle świetna :) Do następnego Haniu :)
    Słodkie buziaki - Ada - Sweet Housewife

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały pomysł takie spotkania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam te nasze wspólne spotkania. Do następnego razu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Haniu,

    bardzo żałuję, że nie mogłam przybyć na to spotkanie. Poprzednie było również bardzo udane. Deser wygląda bombowo!
    Ze względu na urlop nie będzie mnie przez pewien czas u Ciebie, więc do napisania/przeczytania po powrocie.

    Pozdrawiam serdecznie,
    E.

    OdpowiedzUsuń
  6. Serdecznie zapraszam do zabawy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga :)

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Haniu,
    dziekujemy za relacje. nei dalej niz godzine temu mowilam A., ze chcialabym poznac jakas blogerke z ktora moznaby pojsc na Hale Mirowska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Crust and Dust, zapraszam do dołączenia do naszej grupy.

      Usuń
  8. Chętnie też spotkam się, aby współnie zjeść dobre jedzenie w dobrej restauracji.

    OdpowiedzUsuń