10 listopada 2012

Harira - pożywna zupa marokańska


Ugotowałam dziś harirę - pożywną zupę marokańską z wołowiną, ciecierzycą, czerwoną soczewicą, selerem naciowym, marchewką, pomidorami, przyprawioną cynamonem, kuminem, słodką i ostrą papryką, czarnym pieprzem, liściem laurowym, szafranem, kurkumą, imbirem i gałką muszkatołową. Zupę i sposób jej przygotowania opisała szczegółowo Agnieszka Kręglicka - zachęcam do zapoznania się z tekstem (link). Opis zaczyna się od słów: "Nazwa tej marokańskiej zupy pochodzi od słowa 'gorący'. Jej przyprawy rozgrzewają, a składniki mają moc przywracania sił. Stawia na nogi muzułmanów po całodziennym poście w czasie ramadanu".  Zupa w pełni zasługuje na swoją nazwę. Już w trakcie jej gotowania czułam się dobrze rozgrzana od unoszących się w kuchni oparów przepełnionych aromatem przypraw.


Agnieszka Kręglicka napisała, że rezygnuje z dodatków mącznych, bo czynią zupę zbyt kleistą na następny dzień. Ja zastosowałam metodę, jaką stosuję, gotując zupy tajskie - makaron gotuję oddzielnie i łączę z zupą już na talerzu.  Dzięki tej metodzie makaron nie pęcznieje w zupie, jeśli chcemy ją przechować do następnego dnia.


Składniki:
(6 porcji)

- 0,5 kg wołowiny
- 3 łyżki oleju roślinnego
- 1/2 szklanki ciecierzycy namoczonej przez noc
- 1 duża cebula
- 3 ząbki czosnku
- 3 łodygi selera naciowego
- 1 marchew umyta, obrana i pokrojona w plasterki
- 1 opakowanie krojonych pomidorów w zalewie (200 g)
- 2 liście laurowe
- 1 laska cynamonu
- 1 łyżeczka mielonego imbiru
- szczypta nitek szafranu (ok. 10 -20 szt.) pokruszonego i namoczonego w niewielkiej ilości wody
- 1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
- 2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
- 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
- 1/4 łyżeczki mielonej ostrej papryki
- trochę świeżo startej gałki muszkatołowej
- trochę świeżo zmielonego pieprzu
- 3 łyżki czerwonej soczewicy
- 2 litry wody
- sól morska - ilość wg uznania
- kilka gałązek świeżej natki pietruszki i kolendry - posiekanej
- sok z 2 limonek
- do podania: ok. 2 szklanek ugotowanego drobnego makaronu pszennego nitki
(zamiennie ryż lub gruby bulgur)

Przygotowanie:

Namoczoną ciecierzycę zalać świeżą wodą i nastawić do gotowania bez dodatków. Gotować ok. 45 minut. 

W oddzielnym garnku rozgrzać olej, dodać pokrojone w kostkę mięso, obsmażyć (najlepiej partiami). Do podsmażonego mięsa dodać pokrojoną cebulę i czosnek, smażyć kilka minut, mieszając. Łodygi selera naciowego umyć, pokroić w cienkie plasterki, dodać do garnka z cebulą i czosnkiem, wymieszać, smażyć kilka minut. Następnie dodać pomidory, przyprawy, podgotowaną ciecierzycę i wodę. Gotować ok. godziny, dodając soczewicę ok. pół godziny przed końcem gotowania oraz marchew obraną i pokrojoną w plasterki ok. 20 minut przed końcem gotowania.

Zupę podawać z dodatkiem ugotowanego makaronu, skropioną sokiem z limonki i posypaną posiekaną natką pietruszki i kolendry.


31 komentarzy:

  1. Super zupka. Jak tylko wrócę z wojaży, to na pewno zrobię, bo czaję się na nią od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, zachęcam - dobrze smakuje i jest bardzo aromatyczna. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ciekawa, warta wypróbowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupa idealna na jesienne dni. Ostatnio jestem oczarowana zupami na wołowinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się zatęskniło za daniem z wołowiną, bo już jakiś czas nie jadłam, dlatego ugotowałam tę zupę.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja też polubiłam, myślę, że zrobię ją jeszcze nie raz.

      Usuń
  5. Haniu, jadłam coś podobnego kilka lat temu. Była rewelacyjna, a Twoja dodatkowo nęci przystojnością zdjęcia. Zapamiętuję do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajna ta zupa, zresztą jak wszystko, co poleca Agnieszka Kręglicka. chętnie wypróbuję, bo jestem zupożercą a powoli kończą mi się pomysły ;) o tej porze roku najczęściej jadam właśnie miseczkę czegoś pożywnego i rozgrzewającego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta zupa jest wprost idealna na obecną porę roku.

      Usuń
  7. Uwielbiam te artukuly kulinarne pisane przez Kreglicka, staram sie je zbierac:-)
    A harire, czy hafire, bo roznie to pisza uwielbiam. Do swojej nigdy nie dodawalam makaronu, tylko ryz. W kazdym razie jest to wspaniala jesienno-zimowa zupa. Szkoda, ze w moim przypadku nie idzie w parze z posiadaniem kolendry, ktora mam na dzialce tylko latem, bo zima nie chce rosnac w skrzynkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryż spośród możliwych dodatków do tej zupy lubię najmniej, bardziej mnie skusiła wersja z makaronem, choć nie wykluczam, że spróbuję kiedyś także z ryżem, dla porównania.

      Usuń
  8. Tyle składników, że musi być niezwykle sycąca :) Pięknie się prezentuje na zdjęciach. Próbuję sobie wyobrazić jak mogła pachnieć i smakować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, pachniała przepięknie - dla samego zapachu warto ją ugotować, choć i smak wyśmienity.

      Usuń
  9. Ale smakowicie wygląda...:-) Kręglickiej uwielbiam zupę grecką Fakes, to pewnie i ta bardzo by mi smakowała:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę sprawdzić przepis na zupę, o której wspomniałaś.

      Usuń
  10. Od ilości przypraw aż zakręciło mi się w głowie i brzuszku .Uwielbiam takie .
    Zdjęcie rewelacyjne

    OdpowiedzUsuń
  11. Lista składników długa, a przygotowanie w sumie proste - to lubię :) Kubeczek na rozgrzanie w pracy by się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, rzeczywiście zupa jest prosta w przygotowaniu.

      Usuń
  12. o kurczę, Hania, przy tylu składnikach musi być niesamowicie aromatyczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, rzeczywiście była bardzo aromatyczna. Zachęcam Cię do ugotowania jej, jeśli lubisz mocno aromatyczne potrawy.

      Usuń
  13. Wygląda niesamowicie. Mnóstwo składników idealnie ze sobą współgrających. Aż chce się od razu zacząć ją gotować... :)

    OdpowiedzUsuń