1 stycznia 2012

Orzechy Rendang

Nowy rok na blogu rozpoczynam przekąską, którą przyrządziłam na Sylwestra. Dobrze sprawdzi się do pochrupania podczas karnawałowych imprez.

Ostatnio w sklepach sieci Marks&Spencer pojawiła się nowa linia orzechów o smaku potraw kuchni azjatyckiej: tajskiego, zielonego curry, indonezyjskiej wołowiny Rendang i syczuańskiego kurczaka Kung Pao. Wypróbowałam dwa pierwsze smaki. Orzeszki o smaku zielonego curry okazały się całkiem smaczne, natomiast o smaku Rendang rozczarowały mnie - nie były tak aromatyczne, jak się spodziewałam. Postanowiłam więc przyrządzić własne orzechy Rendang. Wyszły bardzo aromatyczne. Smak ich był o niebo lepszy od kupnych.

Składniki:

- 50 g orzechów nerkowca
- 50 g orzechów włoskich
- 50 g orzechów laskowych
- 50 g migdałów
- 50 g solonych, prażonych orzechów ziemnych
lub
- 50 g orzechów ziemnych w łupinach
- 1/4 łyżeczki mielonego imbiru
- 1/4 łyżeczki mielonej kolendry w proszku
- 1/4 łyżeczki mielonego kuminu
- 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
- 4 suszone liście limonki Kaffir
- 4 suszone liście curry
- 1/4 łyżeczki suszonej trawy cytrynowej
- 1 gwiazdka anyżu
- 2 goździki
- trochę świeżo zmielonego pieprzu czarnego lub kolorowego
- 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu
- 1/4 łyżeczki mielonego chilli
- 2 łyżeczki prażonych płatków kokosu lub wiórków kokosowych
- trochę soli morskiej - opcjonalnie
(nie trzeba jej dodawać, jeśli jednym ze składników będą solone orzechy ziemne)
- 2 łyżki masła, najlepiej klarowanego

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do temperatury 180 st. C. Orzechy, z wyjątkiem prażonych ziemnych, wymieszać w naczyniu żaroodpornym, wstawić do piekarnika, podpiec, aż się zrumienią (ok. 15 minut), od czasu do czasu mieszając, aby orzechy zarumieniły się równomiernie. Wyjąć z piekarnika i odstawić do ostudzenia, dodając solone, prażone orzechy ziemne. Jeśli się uda, po ostudzeniu usunąć łuski z orzechów (mnie nie ze wszystkich chciały zejść). W międzyczasie przygotować mieszankę przypraw. Goździki i gwiazdkę anyżu zmielić w młynku do pieprzu lub do kawy. Liście limonki i curry rozkruszyć w palcach na drobne części. Wiórki lub płatki kokosowe zmielić w młynku do kawy. Przygotowane składniki mieszanki połączyć z sypkimi przyprawami, cukrem i ewentualnie solą, jeśli w skład nie wchodzą solone orzeszki ziemne - w przypadku ich użycia nie trzeba dodawać soli. Na małej patelni roztopić masło, dodać mieszankę przypraw, chwilę podgrzewać, mieszając i niezwłocznie polać masłem z przyprawami podpieczone orzechy. Podawać po ostudzeniu całości. Jeśli orzechy nie zostaną zjedzone od razu, należy je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.



15 komentarzy:

  1. Strasznie lubię orzechy, pod każdą postacią, a takie pychotki chętnie bym pochrupała, bo wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham takie mieszanki! :) Obowiązkowo do filmu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszne chrupanki Haniu.

    Miłego pierwszego dnia 2012!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe :) jako orzecholubna istota mogę jeść kilogramami szczególnie w takiej chrupiącej formie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki fajny pomysł na orzeszki ;) Dosiego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, ale super przekąska:)

    OdpowiedzUsuń
  7. dzisiaj chrupałam orzechy w pikantnej posypce, więc takie eksperymenty mi się bardzo podobają.

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam orzechy :) dziękuję na pewno wyprobuje :)
    Szczesliwego Nowego Roku :)
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale świetny przepis! Koniecznie muszę z niego skorzystać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne te orzechy :-) A ja na początek roku zrobiłam wołowinę rendang, dla odmiany po świątecznych przysmakach i mam dylemat - wołowina wyszła wspaniała, zdjęcia nieładne, chyba będa kolejne podejścia. Orzechy są dużo bardziej fotogeniczne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że przepis się Wam spodobał.

    Bee, ja też mam chęć na zrobienie wołowiny Rendang. Myślę, że i w mojej kuchni niebawem powstanie. Niestety niektóre dania nie są fotogeniczne.

    Pozdrawiam Was!

    OdpowiedzUsuń
  12. Och, to musi być pyszne! ;) Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku, Haniu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. na pewno wypróbuję przepis juz niebawem :)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej, ależ to musi być smaczne... :)

    OdpowiedzUsuń