Dotychczas byłam umiarkowaną amatorką cukinii - raczej tolerowałam ją w daniach, niż się nią zachwycałam. Ostatnio jednak za sprawą Asi, która uczestniczyła w spotkaniu wigilijnym Warszawskiej Grupy Czarnej Oliwki, mój stosunek do tego warzywa zmienił się na plus. Asia przyniosła na spotkanie przyrządzoną przez siebie cukinię duszoną z dodatkiem suszonych pomidorów. Smak tej przystawki zachwycił mnie. Od razu wypytałam o sposób przyrządzenia i w niedługim czasie zrobiłam ją w domu - za pierwszym razem zgodnie z przepisem Asi - udusiłam cukinię na oliwie z dodatkiem cebuli, suszonych pomidorów i posypałam natką pietruszki. Ważne jest to, że cukinia została obrana i pozbawiona pestek. Odkryłam, że w takiej formie smakuje mi o wiele bardziej niż ze skórką i pestkami.
Zrobiłam tę przystawkę raz jeszcze. Za drugim razem postanowiłam wzbogacić ją o dodatkowe składniki, inspirując się składem włoskiej caponaty. Bardzo lubię wersję tej potrawy z bakłażanem, z cukinią okazała się równie smaczna. Podana na grzankach sprawdziła się dobrze jako przekąska do wina.
Składniki:
(4 porcje)
- 2 średnie cukinie
- 1 średnia cebula
- 1 ząbek czosnku
- łyżka oliwy
- 1/3 słoika suszonych pomidorów
- łyżka kaparów
- 8 zielonych oliwek bez pestek
(u mnie nadziewane anchois)
- 1/2 łyżeczki suszonego oregano
- 1/2 łyżeczki suszonej bazylii
- trochę świeżo mielonego pieprzu czarnego
- trochę soli
- trochę posiekanej natki pietruszki
Przygotowanie:
Cukinię umyć, obrać ze skórki, przekroić na pół, usunąć pestki (najlepiej przy pomocy łyżeczki), pokroić w cienkie półplasterki. Cebulę obrać, pokroić w cienkie półplasterki. Ząbek czosnku obrać i pokroić w plasterki. W garnku rozgrzać oliwę, dodać czosnek, smażyć pół minuty, dodać cebulę, smażyć ok. 3 minut, mieszając, następnie dodać cukinię, przyprawy, sól i dusić pod przykryciem na małym ogniu, aż cukinia będzie miękka (powinna zmięknąć, ale nie powinna się rozpaść). W międzyczasie odsączyć kapary, oliwki i suszone pomidory z zalewy. Kapary posiekać, oliwki pokroić w plasterki, pomidory w paski i dodać do cukinii pod koniec duszenia. Po ugotowaniu posypać posiekaną natką pietruszki i odstawić do wystygnięcia - najlepiej wstawić na kilka godzin do lodówki, aby smaki się przegryzły, a następnie wyjąć z niej na pół godziny przed podaniem, aby przystawka ogrzała się do temperatury pokojowej. Podawać ze świeżym pieczywem lub grzankami.
uroczy garnuszek.
OdpowiedzUsuń na zawszemmm... włoskie wakacje - z tym kojarzy mi się taka
piękna caponata~!
A ja zawsze uwielbiałam cukinię, więc to danie wywołuje u mnie falę głodu. Bardzo apetyczne! i jak pięknie podane!
OdpowiedzUsuń na zawszeJak spojrzałam po raz pierwszy to sobie pomyślałam własnie o kieliszku wina:)I widzę, że dobrze trafiłam:)
OdpowiedzUsuń na zawszePrezentuje się pysznie,zwłaszcza jak wyobrażę sobie ją z kieliszkiem wina
OdpowiedzUsuń na zawszeNajbardziej lubię caponaty z wielu składników.A wino jest tu obowiązkowe!
Nie wiedzialam, ze nie przepadasz za cukinia. Ja uwielbiam to warzywo dlatego z rozmachem sadze ogromne jego ilosci na dzialce a pozniej nie moge przejesc i rozdaje wszystkim znajomym.
OdpowiedzUsuń na zawszeZ ta caponata to dobry trop. Jesli sie za czyms nie przepada to trzeba to przyrzadzic w sposob, ktory sie lubi.
Karmelitko, Asiek, Aniu, Amber, cieszę się, że moja caponata się Wam podoba.
OdpowiedzUsuń na zawszeThiesso, w niektórych potrawach cukinia mi nawet smakowała, np. w placuszkach czy w formie frytek, ale są też takie sposoby jej przyrządzania, które mi zupełnie nie podchodzą, np. pokrojona w duże kawałki i duszona. Taki sposób jak powyżej (cienkie plasterki, bez skórki) bardzo mi odpowiada. Masz rację, że trzeba znaleźć ulubiony sposób na dany składnik. Ja np. kiedyś nie lubiłam dyni, a po odkryciu potraw, w których mi ona smakuje, sięgam po nią często.
Koniecznie do wypróbowania! Mnie wystarczająco zachwycił jej wygląd! A cukinii też długo nie lubiłam... ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeKasiu, smak równie dobry jak wygląd i koniecznie z winkiem, bo przystawka ma bardzo wyrazisty smak i aż się prosi o towarzystwo wina.
OdpowiedzUsuń na zawszebardzo apetycznie wygląda i jestem pewna, że bardzo by mi smakowała bo lubię cukinię :)
OdpowiedzUsuń na zawszeta wersja wygląda niezwykle smakowicie.
OdpowiedzUsuń na zawszeWygląda niesamowicie apetycznie
OdpowiedzUsuń na zawszeJa cukinię uwielbiam. Niestety moja rodzinka już nie za bardzo. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni.
OdpowiedzUsuń na zawszewygląda przepysznie!! :)
OdpowiedzUsuń na zawszewygląda bosko! Ja uwielbiam cukinię - muszę wypróbować.
OdpowiedzUsuń na zawszeJa bardzo lubię cukinię, a caponaty jeszcze chyba nie jadłam. Cudny garnuszek, gdzie kupiłaś:)? Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawszePyzo, Bernadeto, Lutko, Agnieszko, Asiu, cieszę się, że się Wam podoba.
OdpowiedzUsuń na zawszeKabamaigo, trzeba rodzince cukinię jakoś przemycać - może się przekonają.
Ago, garnuszek w komplecie z drugim, większym kupiłam w Carrefour na wagę :-)) Od razu mi się spodobały. Jeśli lubisz śródziemorskie smaki, zachęcam do spróbowania caponaty - jest pyszna. Ja uwielbiam bakłażanową, ale cukiniowa też jest bardzo dobra. Pod taką postacią mogłabym ją jeść bardzo często.
Pozdrawiam!
Wykorzystywałem już cukinię na różne sposoby ale w taki sposób nigdy, ciekawe, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeoo, ja cukinię bardzo lubię od dawna. często ją wykorzystuję w kuchni, ale dania w stylu caponata z cukinią nie robiłam. Super - moje klimaty :) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuń na zawszeLubię takie przystawki, wygląda na intensywną i ciekawą w smaku. To zdecydowanie musi być coś dla mnie. Muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuń na zawszePrzyznam sie, ze caponaty z cukinii nie probowalam. To pewnie wariacja na temat "caponata". Ja przyrzadzam i jem ta klasyczna,typowa dla kuchni sycylijskiej. Twoja jednak intryguje. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeTak, to rzeczywiście jest moja wariacja na temat caponaty. Klasyczną też lubię.
Usuń na zawsze