10 grudnia 2011

Rillettes z łososia


Rillettes to wywodzące się z kuchni francuskiej smarowidło do pieczywa. Można je przyrządzić z mięsa (wieprzowiny, gęsi, kaczki, kurczaka, królika) lub ryb (łososia, tuńczyka lub anchois). U mnie przedstawiam rillettes w wersji z łososia. Pasta podana na grzankach lub ze świeżą bagietką dobrze sprawdzi się jako przystawka dla gości lub jako danie śniadaniowe bądź kolacyjne. Jak większość dań rybnych, dobrze komponuje się z białym winem.


Składniki:
(4 porcje)

- ok. 250 g świeżego łososia
- ok. 150 g wędzonego łososia (u mnie wędzonego na ciepło)
- 2 łyżki miękkiego masła
- 1 łyżka oliwy
- sok z 1 limonki
- pęczek szczypiorku
- kilka łodyżek świeżej kolendry
- trochę świeżo zmielonego pieprzu czarnego
- 1/4 łyżeczki wędzonej papryki mielonej
- szczypta chili w proszku lub kilka kropli tabasco
- szczypta soli


Przygotowanie:

Świeżego łososia ugotować na parze, ostudzić, obrać ze skóry, usunąć ości. Masło i oliwę umieścić w miseczce, rozgnieść widelcem, dodać rozdrobnionego łososia (ugotowanego i wędzonego), sok z limonki i rozgniatać widelcem do uzyskania gładkiej masy. Dodać posiekane zioła i przyprawy, dokładnie wymieszać. 

Podawać ze świeżą bagietką, grzankami z bagietki lub krakersami.


Pomysł zaczerpnęłam z bloga Davida Labovitza. Nieco zmodyfikowałam jego przepis, zmniejszając ilość masła, które staram się spożywać z umiarem. Od siebie dodałam świeżą kolendrę. Sok z cytryny zastąpiłam sokiem z limonki - dla odmiany.

14 komentarze:

  1. Fajne, choć sporo roboty chyba? Dobre na imprezę.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Haniu,mmmm...
    D.Lebovitz ma dobre pomysły.
    Sama robiłam jedynie z gęsi i kaczki.
    Twoje rybne narobiło mi ochoty...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Marcinie, a właśnie że nie ma przy tym dużo roboty - bardzo szybko się to robi i dobry efekt. Na imprezę jak najbardziej się nadaje podane na grzankach lub krakersach. Dobra zakąska do białego wina. Gdzieś widziałam, że można przybrać po wierzchu odrobiną czarnego kawioru.

    Amber, ja też lubię jego pomysły i często wykorzystuję. Warto spróbować rybnej wersji - fajny pomysł na szybką i smaczną przekąskę lub mały posiłek. Ja dziś na śniadanie zjadłam i bardzo mi smakowało.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Żałuję, że nie mam łososia w lodówce, na pewno bym go zamieniła w to cudo!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Cudowne. Ta lista składników to jest to.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Nazwa mi nieznana (do tej chwili). Całkiem ciekawa ta pasta;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Haniu-Kasiu jestes mistrzynia wszelkich smarowidel i past do chleba. Bardzo mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Sue, Kabamaigo, Malwinno, cieszę się, że się Wam podoba. Warto spróbować.

    Thiesso, to dlatego, że bardzo lubię wszelkie pasty i mam nadal próbować nowe. O wiele chętniej jem kanapkę z pastą domowej roboty niż z wędliną.

    Pozdrawiam Was!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Hania-Kasia a ja z wedlina w ogole nie jem. Jak juz to z twarogiem, bo bez sera zyc nie moge, ale za czasow studenckich zawsze mialam w lodowce jakas paste, najczesciej ze straczkowych. A teraz praktycznie nie jadam chleba, wiec nie ma z czym jesc tych past.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Haniu, to jest oczywiście idealna pata dla mnie! Irmela

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Haniu, ależ to brzmi smakowicie! W pogodni przedświątecznej gdzieś mi umknął ten przepis... ale teraz już zapisany! Pzdr nadal jeszcze świątecznie :) Aniado

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Haniu, dodam jeszcze, że pięknie to danie sfotografowałaś! Wspaniała aranżacja! Pięknie i mega apetycznie! Nic dodać, nic ująć. Jak z najlepszego pisma kulinarnego :) Pzdr Aniado

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Aniu, cieszę się, że zarówno przepis, jak i aranżacja się podoba. Staram się, jak mogę. Pozdrawiam świątecznie!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Wygląda bardzo apetycznie i na pewno jest bardzo wartościowe :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze