Składniki:
(4 porcje)
- ok. 250 g świeżego łososia
- ok. 150 g wędzonego łososia (u mnie wędzonego na ciepło)
- 2 łyżki miękkiego masła
- 1 łyżka oliwy
- sok z 1 limonki
- pęczek szczypiorku
- kilka łodyżek świeżej kolendry
- trochę świeżo zmielonego pieprzu czarnego
- 1/4 łyżeczki wędzonej papryki mielonej
- szczypta chili w proszku lub kilka kropli tabasco
- szczypta soli
Przygotowanie:
Świeżego łososia ugotować na parze, ostudzić, obrać ze skóry, usunąć ości. Masło i oliwę umieścić w miseczce, rozgnieść widelcem, dodać rozdrobnionego łososia (ugotowanego i wędzonego), sok z limonki i rozgniatać widelcem do uzyskania gładkiej masy. Dodać posiekane zioła i przyprawy, dokładnie wymieszać.
Podawać ze świeżą bagietką, grzankami z bagietki lub krakersami.
Fajne, choć sporo roboty chyba? Dobre na imprezę.
OdpowiedzUsuń na zawszeHaniu,mmmm...
OdpowiedzUsuń na zawszeD.Lebovitz ma dobre pomysły.
Sama robiłam jedynie z gęsi i kaczki.
Twoje rybne narobiło mi ochoty...
Marcinie, a właśnie że nie ma przy tym dużo roboty - bardzo szybko się to robi i dobry efekt. Na imprezę jak najbardziej się nadaje podane na grzankach lub krakersach. Dobra zakąska do białego wina. Gdzieś widziałam, że można przybrać po wierzchu odrobiną czarnego kawioru.
OdpowiedzUsuń na zawszeAmber, ja też lubię jego pomysły i często wykorzystuję. Warto spróbować rybnej wersji - fajny pomysł na szybką i smaczną przekąskę lub mały posiłek. Ja dziś na śniadanie zjadłam i bardzo mi smakowało.
Żałuję, że nie mam łososia w lodówce, na pewno bym go zamieniła w to cudo!
OdpowiedzUsuń na zawszeCudowne. Ta lista składników to jest to.
OdpowiedzUsuń na zawszeNazwa mi nieznana (do tej chwili). Całkiem ciekawa ta pasta;)
OdpowiedzUsuń na zawszeHaniu-Kasiu jestes mistrzynia wszelkich smarowidel i past do chleba. Bardzo mi sie podoba.
OdpowiedzUsuń na zawszeSue, Kabamaigo, Malwinno, cieszę się, że się Wam podoba. Warto spróbować.
OdpowiedzUsuń na zawszeThiesso, to dlatego, że bardzo lubię wszelkie pasty i mam nadal próbować nowe. O wiele chętniej jem kanapkę z pastą domowej roboty niż z wędliną.
Pozdrawiam Was!
Hania-Kasia a ja z wedlina w ogole nie jem. Jak juz to z twarogiem, bo bez sera zyc nie moge, ale za czasow studenckich zawsze mialam w lodowce jakas paste, najczesciej ze straczkowych. A teraz praktycznie nie jadam chleba, wiec nie ma z czym jesc tych past.
OdpowiedzUsuń na zawszeHaniu, to jest oczywiście idealna pata dla mnie! Irmela
OdpowiedzUsuń na zawszeHaniu, ależ to brzmi smakowicie! W pogodni przedświątecznej gdzieś mi umknął ten przepis... ale teraz już zapisany! Pzdr nadal jeszcze świątecznie :) Aniado
OdpowiedzUsuń na zawszeHaniu, dodam jeszcze, że pięknie to danie sfotografowałaś! Wspaniała aranżacja! Pięknie i mega apetycznie! Nic dodać, nic ująć. Jak z najlepszego pisma kulinarnego :) Pzdr Aniado
OdpowiedzUsuń na zawszeAniu, cieszę się, że zarówno przepis, jak i aranżacja się podoba. Staram się, jak mogę. Pozdrawiam świątecznie!
OdpowiedzUsuń na zawszeWygląda bardzo apetycznie i na pewno jest bardzo wartościowe :)
OdpowiedzUsuń na zawsze