23 stycznia 2011

Paeng-ee Beosut Jeon - naleśnik z grzybami enoki po koreańsku

Kilka dni temu przeczytałam w serwisie Ugotuj.to, że nagorętszym trendem kulinarnym tego roku ma być kuchnia koreańska. Skłoniło mnie to do zainteresowania się nią bliżej i poeksperymentowania z daniami koreańskimi.  W pierwszej kolejoności zaciekawił mnie Jeon, naleśnik po koreańsku, który może być przyrządzany na wiele sposobów, z rozmaitymi dodatkami - mięsem, warzywami, owocami morza, np. Pajeon to naleśnik z zieloną cebulką, Guljeon - z ostrygami, Kimchijeon - z kimchi, Saewoojeon - z krewetkami, Pyogojeon - z grzybami shitake, Dubujeon - z tofu, Ganjeon - z wątróbką wołową, itd. To tylko niektóre z rodzajów - możliwości zestawiania składników jest mnóstwo.

Grzyby enoki
Jedną z moich ostatnich zdobyczy kulinarnych były grzyby enoki, dlatego postanowiłam zrobić naleśnik koreański z tym właśnie dodatkiem noszący nazwę Paeng-ee Beosut Jeon. Przyrządzenie go poprzedziło zapoznanie się z przepisami dostępnymi w sieci. Oparłam się głównie na przepisie ze strony My Korean Kitchen, modyfikując ciasto według własnego upodobania - w przepisie oryginalnym składa się ono z mąki i jajka, ja dodałam także wodę (użyłam mineralnej). W innych przepisach, np. na stronie Maangchi (link), a także Aeri's Kitchen (link) ciasto składa się tylko z mąki i wody (bez jajka). Doszłam do wniosku, że najsmaczniejsze będzie ciasto zbliżone pod względem składników do naszego ciasta naleśnikowego, czyli składające się z mąki, wody i jajka i takie właśnie zrobiłam w odpowiednich proporcjach, aby nie było za rzadkie. Można też zrobić tak jak Maangchi czy David Lebovitz (link), a mianowicie dodać rozbite jajko na wierzch naleśnika już podczas smażenia go na patelni.

Jeon może być jedzony jako przekąska, dodatek do dań lub jako zakąska do drinków.


Składniki:
(na 2 naleśniki)

- 1 opakowanie grzybów enoki (100 g)
- pęczek zielonej cebulki wiosennej lub czosnkowej
- 1/4 średniej marchewki
- 1 mała cebula
(użyłam czerwonej)
- 2 łyżki oleju do smażenia

Ciasto:
- 3/4 szlanki mąki
- 1/2 szklanki wody
- 2 jajka
- sól
- pieprz czarny

Sos:
- 1 i 1/2 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżeczka octu ryżowego lub jabłkowego


Przygotowanie:

Wymieszać składniki ciasta, przyprawiając je solą i pieprzem. Z grybów enoki odkroić korzonki (ok. 4-5 cm), opłukać i przekroić na pół wszerz. Marchewkę umyć, obrać i pokroić w paseczki lub zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulkę umyć i pokroić w mniejsze kawałki. Cebulę obrać i pokroić w piórka lub kostkę. Pokrojone warzywa dodać do ciasta i wymieszać. Na nieprzywierającej patelni rozgrzać łyżkę oleju, nałożyć połowę przygotowanego ciasta z dodatkiem warzyw i rozprowadzić równomiernie po całej powierzchni patelni.


Smażyć kilka minut na średnim ogniu, a nastęnie przerzucić na drugą stronę przy użyciu łopatki lub talerza, którym przykrywamy patelnię i odwracami ją do góry nogami, a potem zsuwamy odwrócony naleśnik z talerza na patelnię. Smażyć kolejne kilka minut na drugiej stronie.


Podawać z sosem sojowym wymieszanym z octem ryżowym lub jabłkowym w podanych powyżej proporcjach lub sosem chilli.

Łatwe, szybkie w przygotowaniu i bardzo smaczne. Polecam!

Przepis dodaję do akcji "Z Widelcem po Azji" na Durszlaku.


22 komentarze:

  1. O, już kuchnia koreańska bardziej się do mnie uśmiecha, niż lubiana przez Ciebie hinduska (nie znoszę tych śmierdzących przypraw, które zabijają właściwy smak głównych składników jej potraw :) ).
    Grzyby wyglądają ciekawie, jako fanka wszelkich ich odmian jestem jak najbardziej na tak - kupuję te naleśniki!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja własnie sie zastanawiałem Haniu, jak sie je te grzyby - na surowo czy obrobione. Są do dostania w Piotrze i Pawle, ale do tej pory nie miałem odwagi. Mają jakis specyficzny smak?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu! W życiu takich grzybów nie jadłam, o takiej wersji omleta już nie wspomnę! Cudownie, że nas tak smacznie edukujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śmieszne te grzybki, wyglądają jak tzw. psiaki albo grzybki halucynogenne:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lashqueen, może i masz rację, że przyprawy za bardzo dominują inne składniki w daniach indyjskich, ale od czasu do czasu lubię taką dominację - dla odmiany od smaków, do których jesteśmy w naszych, europejskich kuchniach przyzwyczajeni.

    Jacinto, grzyby mają bardzo delikatny smak - w zasadzie w tym daniu były mało wyczuwalne. Aby je lepiej posmakować, trzeba by użyć do innego dania, w którym miałyby szansę zaistnieć w roli głównej, bo w tym wypadku zostały zdominowane przez inne składniki o silniejszym smaku. Moim kolejnym podejściem będzie najprawdopodobniej zupa miso z dodatkiem tych grzybków - może w niej tak nie zginą smakowo, jak w naleśniku. Czytałam, że na surowo też je można jeść, ale nie wiem, czy bym się odważyła. Piotr i Paweł ma coraz ciekawszą ofertę - widziałam u nich też świeże grzyby shitake. Aż się proszą o przyrządzenie czegoś z nimi.

    Aniu, mnie te eksperymenty z nowymi składnikami sprawiają wiele frajdy - fajnie jest poznawać nowe rzeczy.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ago, na razie nie zauważyłam objawów halucynacji :o)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, oprócz enoki bywają shitake (moze sprobować sukiyaki zrobic?) oraz np portobello. To wszystko jest hodowane w Polsce. Ostatnio tez są brązowe pieczarki, do tej pory głównie wysyłane na eksport.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo się cieszę, że pojawiają się takie nowości - oby jak najwięcej ich. Dobrze wiedzieć, że enoki bywają też w Piotrze i Pawle - tam ich jeszcze nie widziałam, może zależy to od danego sklepu, co zamawia. Moje kupiłam w azjatyckim, z importu z Tajlandii. Wolałabym lokalny produkt, bo świeższy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiekny i kolorowy ten omlet i na prawde swietne zastosowanie dla enoki.
    Prawda jest, ze wiekszosc przepisow zupnych zaleca posypanie nimi juz przygotowanej zupy, czyli spozycie na surowo. Jednak ja na surowo sie raczej nie zdecyduje, mam takie same opory jak w przypadku surowego miesa i jajka. Kiedy w koncu moje tesco je zamowi to przynajmniej je zblanszuje.
    Caly czas chce zamowic to koreanskie chilli potrzebne do wyrobu kimchi, ale od dluzszego czasu jest niedostepne, moze napisze do nich maila po urlopie z zapytaniem kiedy bedzie? Wtedy bede dalej szalec z koreanska.

    Lashhueen kuchnia koreanska jest bardzo ostra i nie sadze, ze odpowiadalaby Ci bardziej niz indyjska.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja ostatnio odkryłam, że w Warszawie są delikatesy japońsko-koreańskie. Zapowiada się ciekawie - będę musiała się tam wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  11. No patrz, zawsze mowilam, ze Warszawiacy to maja dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio sluchalam ciekawej audycji tutaj w Belgii rowniez o trendach na 2011 i rowniez byla mowa o kuchni koreanskiej. Ale juz inne trendy nie pokrywaly sie z tym, co jest w artykule na ugotuj sie.
    Bardzo ciekawy ten omlet, i fajnie, ze sie takie grzybki u nas pojawiaja, chociaz pewnie na prowincji duzo trudniej je znalezc...?

    OdpowiedzUsuń
  13. no, no...
    jestem pod wrażeniem ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. Miss Coco tego typu nowości pojawiają się u nas powoli i przypuszczam, że w wielu miejscach w naszym kraju są jeszcze niedostępne. Mam nadzieję, że z czasem się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale fajny ten naleśnik!;-)
    Szkoda, że u nas nikt nie pomyślał aby otworzyć takie delikatesy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze skojrzenie gdy zobaczyłam zdjęcie - pizza. I tak mi się jej zachciało, że niskocholesterolowe śniadanie (dwie grahamki z chudziutką wędliną drobiową + jogurt)pracowe smakować mi teraz nie będzie :-(

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja ostatnio widziałam w sklepie te grzyby i zastanawiałam się co też można z nimi zrobić :)
    a tu taka niespodzianka!

    jak uda mi się na nie trafić to wypróbuję taki omleto-naleśnik :)

    Kasiu, gdzie dopadłaś te grzyby?

    pozdrawiam poniedziałkowo!

    OdpowiedzUsuń
  18. Haniu, podoba mi się ten nalesnik! I kolorystycznie i wegeteriańsko i ze względu na to, zę mozńa dorzucić wg upodobań co się lubi. Grzyby enoki delikatne, udało mi się ze 2 razy nabyć! I podobnie jak theissa nie miałam ochoty na surowe, ale lekko podsmazone, czy potraktowane obróbka termizna np. w zupie, czy zapiekance - mniam!
    A przy okazji spieszę donieść, że udało mi się klupić 2 radzaje mini bakłażnaów w Krakowie!!! Jestem przeszczęśliwa. Odpuściałm 3 rodzaj, ten do którego nie zachęcałas szczególnie. teraz myśle nad ich przetworzeniem w coś smakowitego, ale tak, by ich wygląd i smak były dominujące. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Grumko, myślę, że to tylko kwestia czasu i w innych częściach kraju też zaczną pojawiać się sklepy z egzotycznymi produktami.

    Annette, mnie ten naleśnik też skojarzył się z pizzą, ale jest od niej jednak trochę lżejszy, bo nie dodaje się sera, a jeśli smaży się na patelni teflonowej, nie trzeba też dodawać dużo oleju.

    Eve, akurat takie grzyby nie są niezbędne do przyrządzenia tej przekąski - możesz użyć innych grzybów albo zupełnie innych dodatków według własnego uznania. A jeśli chcesz koniecznie spróbować grzybów enoki, bywają w sklepie "Asia Tasty" przy Pl. Żelaznej Bramy 1 (w budynku Hali Gwarii - następna Hala za Mirowską).

    Kingo, życzę udanych eksperymentów z bakłażanami.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pyszny nalesnik! Grzybki raczej smakowaly mi jak jakies kielki, a nie grzyby, ale calosc wysmienita. A tak spasowal mi przepis na ciasto nalesnikowe, ze ostatnio, zamiast tutaj podanych skladnikow, wsypalam do niego czerwona papryke, pore, kukurydze i boczek suszony, i wyszlo moze juz nie po koreansku, ale PYCHA! Przepis trafil do moich zbiorow. Dziekuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeon powinien być chrupki. Nie da się uzyskać odpowiededniej chrupkosci z naszej pszennej mąki - w sklepach koreańskich można kupić gotową mąkę na Jeon, albo samemu wymieszac mąkę pszenną z ryżową w proporcji mniej więcej pół na pół (więcej ryżowej) i odrobiną krochmalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawie można kupić w sklepie z produktami koreańskimi mąkę do naleśników.

      Usuń