23 października 2009

Bar Chińczyk

Specjalność baru - potrawa "łączona"

Ostatnio odwiedziłam kultowy, prowadzony przez dwie siostry Bar Chińczyk. Według informacji umieszczonej na wizytówce działa od 1973 roku. Pod obecny adres został przeniesiony z ul. Senatorskiej, gdzie działał jeszcze w czasach minionego ustroju. Pamiętam ten bar z czasów szkolnych - aby dostać się wtedy do niego, trzeba było mieć wykupioną legitymację członkowską Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Chińskiej. Po latach wracam do Baru Chińczyk z sentymentu, aby przypomnieć sobie tamte smaki, które prawie się nie zmieniły od tamtego czasu - do wyboru są nadal te same potrawy, które przyprawiane są tymi samymi, sekretnymi zestawami przypraw. W barze serwowane są tylko trzy dania: ryż z sosem mięsno-grzybowym, z kurczakiem i warzywami oraz we wtorki i piątki makaron sojowy rozmaitości. Wszystkie dania są po 16 zł. Potrawy mają jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny smak. Wtajemniczeni, stali bywalcy zamawiają zazwyczaj "łączoną" czyli ryż polany pół na pół dwoma różnymi sosami - po jednej stronie talerza sos mięsno-grzybowy, po drugiej kurczakowo-warzywny, do którego obecnie dodawany jest bambus - według informacji jednej z właścicielek za czasów komuny dodawana była zamiast niego kalarepka, gdyż bambus był w tamtych czasach niedostępny w naszych sklepach. Na ladzie stoi kilka rodzajów przypraw, którymi można dodatkowo przyprawić dania. Duży wybór napojów bezalkoholowych, jest też piwo butelkowe i puszkowe. Przyjemny wystrój wnętrz. Lokal czynny pon.-pt. 12-19, sob. 12-17.

Bar Chińczyk
ul. Okopowa 23, 01-059 Warszawa
Tel. 0-22 632 72 97

12 komentarzy:

  1. Piekny talerz "z gorka": jak w garkuchni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłem tam wczoraj - p.Kasia w świetnej formie, a jedzenie jak zawsze tak samo pyszne i w ogromnych porcjach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niedawno byłam tam ponownie. Cieszy, że ten bar nadal istnieje i ma się dobrze.

      Usuń
    2. słabe. breja. łączone. Szkoda, bo zapowiadałao się klimatycznie.

      Usuń
  3. mam jeszcze wspomnianą legitymację ... na jedną mogły wejść dwie osoby więc kupowałyśmy z koleżanką na zmianę' też się cieszę, że bar istnieje i pozdrawiam wszystkich wielbicieli

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się cieszę, że wreszcie ustaliłam istnienie baru Pani Kasi, przemiłej osoby.
    W sobotę pędzimy tam z mężem i rodzinną na wielkie "żarcie". Pamiętam te jedzonko, pychotka, może i breja ale obecne żarcie orientalne to siada.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z autorką artykułu, potrawy tak samo pyszne od lat, nawet sok pomarańczowy w szklankach taki sam . Kasia i Hania w świetnej formie, szkoda będzie jak kto inny będzie tam zarządzał. Legitymacja TPPCh pamiętam, ach wspomnienia, wspomnienia

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam Chińczyka prawie od początku, bo od 35 lat. Dla mnie to nie jest zwykłe jedzenie. To wspomnienia młodości i koleżanek i kolegów sprzed lat, z którymi tam bywałem. Teraz wpadam na Okopową i zawsze zjadam porcję "do ostatniego ziarnka ryżu". Niestety to już koniec Chińczyka. Właścicielki kończą działalność. Podwyżki czynszu, nie to zdrowie. Odręcznie napisana kartka o chęci przekazania baru "w dobre ręce" mówi o wszystkim. Ale "takie ręce" już raczej się nie znajdą. Wielka szkoda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chinczyk dziala nadal, nowa włascicielka podtrzymuje tradycje serwowanych dań od 40 lat myślę ze Chińczyk przetrwa jeszcze następne 40 lat.

      Usuń
    2. Chińczyk pięknie odnowiony,nowa włascicielka stara się utrzymać dawny klimat,ściana wspomnień,zdjęć opisów historii lokalu,jedzenie pyszne ,większy wybór dań jestem oczarowany rewitalizacją lokalu.Stali bywalcy będą zachwyceni nowym wystrojem i nowym personelem.

      Usuń
    3. Będę musiała koniecznie wybrać się do baru i sprawdzić, jak w nim jest po rewitalizacji - jestem bardzo ciekawa zmian.

      Usuń