6 lipca 2014

Adżabsandali

Adżabsandali to gruzińskie danie warzywne, którego podstawą są bakłażany i pomidory. Przepis, który dziś prezentuję, pochodzi z książki "Tradycyjna kuchnia gruzińska" autorstwa Jeleny Kiładze. W książce podano, że istnieje wiele wariantów tej potrawy, a jej skład zależy od przyzwyczajeń i upodobań osoby ją przyrządzającej. We wspomnianej książce podano dwie wersje przepisu: jedną z dodatkiem ziemniaków, drugą z papryką. Mnie przypadła do gustu pierwsza z nich - robiłam ją już wcześniej i bardzo mi smakowała. Autorka zaleca, żeby po ugotowaniu odstawić potrawę na 2 godziny, a później serwować ją na ciepło lub na zimno. Wypróbowałam w obu wersjach, jednak najbardziej smakuje mi na ciepło, od razu po ugotowaniu.



Składniki:
(4 porcje)

- 3-4 bakłażany
- 3 ziemniaki
- 2 pomidory
- 2 cebule
- po 2-3 łodyżki kolendry, bazylii, natki pietruszki i kopru
- 4 łyżki oleju słonecznikowego
- 1/3 szklanki wody
- 2 ząbki czosnku
- mielona papryka słodka
- czarny pieprz mielony
- sól do smaku

Przygotowanie:

Ziemniaki umyć, obrać, pokroić w plastry. Bakłażany umyć, odciąć szypułki, przekroić wzdłuż na pół, pokroić również w plastry. Cebulę obrać, pokroić w krążki. Pomidory spażyć wrzątkiem, obrać ze skórki, pokroić na ćwiartki.Czosnek obrać z łusek, posiekać. 

W rondlu o grubym dnie rozgrzać olej, dodać cebulę i stale mieszając, zeszklić ją na słabym ogniu przez 1-2 minuty. Do cebuli dodać ziemniaki i smażyć je razem z cebulą przez 2-3 minuty.

Dodać bakłażany i pomidory. Rondel przykryć do połowy pokrywką i dusić na średnim ogniu około 5 minut, co jakiś czas mieszając.

Wlać do rondla wodę, zmniejszyć ogień do słabego, przykryć szczelnie i dusić warzywa przez ok. 15 minut, od czasu do czasu mieszając.

Gdy ziemniaki i bakłażany będą miękkie, dodać drobno posiekaną zieleninę, czosnek, pieprze, paprykę i sól i dobrze wymieszać.

Podawać na ciepło lub na zimno. 

Oryginalny przepis z ww. książki zaleca, aby przed podaniem odstawić potrawę na 2 godziny, ale moim zdaniem nie jest to konieczne - smakuje bardzo dobrze od razu po ugotowaniu.



2 komentarze:

  1. Ooo, ta potrawa to moje podwójne pierwsze zetknięcie - z bakłażanem i z kuchnią gruzińską, wiele lat temu jeszcze na studiach w małym barku z gruzińską kuchnią. Wzięłam bo był tani i ładnie wyglądał, zakochałam się w bakłażanie wtedy od pierwszego wejrzenia :) Miłe wspomnienia przywiódł Twój wpis.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie moje smaki... wygląda wyśmienicie :-)

    OdpowiedzUsuń