28 lutego 2012

Nasi Goreng - ryż smażony po indonezyjsku


Nasi Goreng (smażony ryż) to narodowe danie indonezyjskie, występujące także w kuchni malajskiej i singapurskiej. Istnieje wiele odmian tej potrawy różniących się od siebie składnikami. Mój przepis jest własną wariacją na temat tego dania. Podstawą potrawy jest ugotowany ryż, który smażymy metodą stir fry z różnymi dodatkami - u mnie z kurczakiem, krewetkami, warzywami i sosami. Świetnie smakuje z dodatkiem dobrze wysmażonego jajka na twardo. Dobrze komponuje się z zimnym piwem.

Składniki:
(dla 2 osób)

- 1/2 szklanki ryżu długoziarnistego
- 12 dużych krewetek
( u mnie mrożone, niegotowane, bez pancerzy)
- 1/2 piersi kurczaka
- 2 szalotki
- 4 ząbki czosnku
- 1 mała marchewka
- 4 pieczarki
- garść mrożonego groszku
- 1/2 czerwonej papryki
- 2 dymki
- łyżka sosu sojowego ciemnego
- łyżka słodkiego sosu sojowego
- łyżka sosu ostrygowego
- 1/2 łyżki pasty sambal oelek lub ilość wg uznania
- trochę świeżo zmielonego pieprzu czarnego
- 2 łyżki oleju (u mnie arachidowy)
- dwa jajka
- trochę prażonej cebulki (produkt gotowy) do posypania

Ryż ugotować na sypko, przestudzić (można wykorzystać ryż ugotowany poprzedniego dnia). Krewetki rozmrozić. Pierś kurczaka pokroić w kostkę, skropić niewielką ilością sosu sojowego i ostrygowego.  Czosnek obrać z łusek i zmiażdżyć w moździerzu. Obrane szalotki pokroić w piórka. Marchewkę obrać i pokroić w paseczki. Paprykę pokroić w paski, pieczarki w półplasterki, dymkę w centymetrowe kawałki.

Na patelni rozgrzać odrobinę oleju, rozbić dwa jajka i usmażyć jako "sadzone". W woku rozgrzać na olej, dodać kurczaka i czosnek, smażyć na mocnym ogniu 2 minuty, mieszając, dodać szalotki, smażyć minutę, następnie dodać krewetki, marchewkę, pieczarki, groszek, przyprawić sosami i pieprzem, smażyć 3 minuty, cały czas mieszając, dodać paprykę, smażyć pół minuty, następnie dodać ryż i smażyć ok. minuty, mieszając. Po usmażeniu posypać posiekaną dymką i prażoną cebulką. Od razu podawać, układając po sadzonym jajku na wierzchu każdej porcji.


Przepis własny inspirowany kuchnią indonezyjską.


20 komentarzy:

  1. pysznie się to prezentuje:) również mam w najbliższych planach przygotować sobie takie danie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wygląda ten ryż. Bardzo chętnie spróbowałabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shinju, spróbuj - myślę, że powinno Ci smakować, bo z tego, co zaobserwowałam lubisz kuchnię azjatycką.

      Usuń
  3. Haniu! Przepiękne - zdjęcie i potrawa! Zachwyciłaś mnie absolutnie! Ukłony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, cieszę się, że się podoba. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ale super : ) Kocham orientalne jedzenie z jajkiem : ) Pasuje idealnie : ) I do tego tak ładnie wygląda: )

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniale się prezentuje. Podeślę Mu pomysł na taki ryż:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Samżony ryż we wszelkich odmianach zawsze będzie mieć u mnie fory :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też! Kocham smażony ryż. A Twój ma jeszcze obłędne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czaje sie na nasi goreng i czaje, wkrotce chyba bede musiala zrobic. Przepieknie wyglada na twoich zdjeciach. No i obrus tez masz boski.

    OdpowiedzUsuń
  9. wygląda fantastycznie! Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie spróbowałabym takiego danka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię azjatyckie smaki, ostatnio kupuje gotowe, ale przepis wypróbuje, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię to danie, we wszystkich odmianach. ;) Twoje wygląda absolutnie doskonale, Haniu. Ja robiłam w poniedziałek podobny do Nasi Goreng tradycyjny smażony ryż tajski, również gorąco polecam! ;) Pozdrawiam Cię serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam dużo o tej potrawie, jednak nigdy nie próbowałam. Wygląda smacznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda świetnie:) To jajko na wierzchu idealnie dopełnia całość:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne zdjęcia, śliczne, orientalne tło dla potrawy :) a samo danie wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoja wersja to prawie dokladnie wersja mojego meza tyle, ze On nie dodaje sosu ostrygowego i oczywiscie prazonej cebulki za to czesto troche nieortodoksyjnie dodaje kukurydze. Uwielbiam i chyba musze Mu przypomniec, ze dawno nie robil.

    OdpowiedzUsuń