19 lutego 2011

Pierwsze warsztaty kulinarne dla blogerów w Makro

Kuchnia pokazowa Centrum HoReCa
Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć we wspaniałym wydarzeniu, a mianowicie pierwszych w Polsce warsztatach kulinarnych dla blogerów zorganizowanych przez MAKRO Cash & Carry Polska. Odbyły się one w kuchni pokazowej MAKRO Centrum Rozwoju Firm, w której na co dzień odbywają się profesjonalne szkolenia dla pracowników gastronomii, tak więc gotowałyśmy pod okiem fachowców. Spotkanie poprowadził pan Grzegorz Kazubski, szef kuchni MAKRO Centrum HoReCa. Tematem warsztatów były ryby w kuchni fusion. Pod okiem prowadzących, w profesjonalnie urządzonej kuchni pokazowej ugotowałyśmy dwa dania - z łososia i halibuta z dodatkami.

Wrażeń było mnóstwo - tak dużo, że ubiegłej nocy miałam problemy z zaśnięciem, a dziś wstałam skoro świt, aby napisać relację z wczorajszego spotkania. Poznałam inne blogerki kulinarne - według moich obliczeń było nas 14, m. in. Aga-aa (Eksperymentalnie), Amber (Kuchennymi drzwiami), Edysia (Przy kuchennym stole), Gospodarna Narzeczona (Na kruchym spodzie) Kolcia 86 (Cake is not a lie) Komarka (Every cake you bake), Krokodyll8 (Pomarańcza i imbir) Lady Aga (Nieco Dziennik), Nina (Nina w kuchni), Shinju (Kuchenne wędrówki Shinju), Tilianara (Kuchnia szczęścia), Zemfiroczka (Bełkoty... kuchenne oczka). Niestety nie jestem w stanie wymienić nicków i nazw blogów wszystkich uczestniczek, bo nie udało mi się porozmawiać z każdą z obecnych osób. Mam nadzieję, że się to wyjaśni, gdy wszystkie blogerki zamieszczą relacje z  wczorajszego spotkania.

Poczęstunek na powitanie - wyborne sałatki z łososiem i kalmarami

Poczęstunek - łosoś i halibut z cebulą marynowaną w balsamico
Po przybyciu na miejsce czekała na nas miła niespodzianka w postaciu bogatego bufetu ze wspaniałymi daniami, m. in. z dodatkiem ryb i owoców morza a także deserami.

Poczęstunek - desery
Warsztaty rozpoczęłyśmy od poznania tajników obróbki ryb - prowadzący opowiedział nam, w jaki sposób ocenić świeżość ryby, jak filetować łososia i do jakich dań możemy wykorzystać poszczególne części tej ryby. Dowiedziałyśmy się także, że im tłustsza ryba, tym zdrowsza i że w Makro najlepiej kupować je w środy i piątki, gdyż dostawy docierają we wtorki i czwartki w ciągu 48 godziny od połowu.

Ryby z oferty Makro: karmazyn i dorada
Po części wprowadzającej przystąpiłyśmy do głównego punktu warsztatów, czyli wspólnego przyrządzania dań. Gotowałyśmy w zespołach dwuosobowych - ja z Lady Agą.

Nasze stanowisko pracy
Przyrządziłyśmy dwa dania: grillowanego łososia z ryżem jaśminowym, grillowanym fenkułem i mieszkanką warzyw oraz sosem pomidorowym. Ciekawostką jest, że sos został przygotowany z pomidorów pelati z puszki i świeżych. To dla mnie nowość - dotychczas nie zdarzyło mi się mieszać w sosach pomidorów świeżych z puszkowymi - używałam albo jednych, albo drugich. Zaproponowane przez prowadzących połączenie wzbogacone o czosnek i szalotkę dało ciekawy efekt smakowy.

Pierwsze z przyrządzonych przez nas dań - grillowany łosoś z ryżem jaśminowym i warzywami
Kolejnym z przyrządzonych przez nas wczoraj dań był halibut ugotowany na parze, podany z sosem imbirowo-sojowym, marchewką i puree ziemniaczano-groszkowym.

Przez chwilę poczułam się jak szef kuchni
Prowadzący podzielili się z nami garścią ciekawostek i trików. Dowiedziałyśmy się m. in. jak przygotować domowy słodko-kwaśny sos chilli. Okazało się, że jest to banalnie proste. Od teraz nie będę już kupować gotowego sosu, bo przyrządzony samodzielnie jest smaczniejszy, zdrowszy i tańszy.

Drugie z ugotowanych dań już gotowe - jeszcze tylko trzeba polać sosem

Nasze drugie dzieło - halibut z sosem imbirowo-sojowym, puree ziemniaczano-groszkowym i marchewką
Podsumowując, mamy za sobą wspaniałe spotkanie, bardzo profesjonalnie przygotowane przez organizatorów. Miło było spotkać na żywo koleżanki-blogerki, które dotychczas znałam tylko z łamów ich blogów, poszerzyć nieco wiedzę pod okiem fachowców, gotować wspólnie z innymi kulinarnymi pasjonatkami i degustować przygotowane dania. Czuję jedynie trochę niedosyt w sferze integracyjnej, że za mało było czasu, aby ze wszystkimi porozmawiać i lepiej się poznać. Mam nadzieję, że spotkamy się ponownie w tym samym albo jeszcze większym gronie i uda nam się lepiej zintegrować. Dziękuję serdecznie organizotorom za zaproszenie a koleżankom za miłe towarzystwo.


Więcej zdjęć ze wczorajszych warsztatów w albumie .

38 komentarzy:

  1. świetna sprawa takie warsztaty dla blogerów. pyszne dania nas Was czekały, ale jeszcze lepsze same przyrządziłyście :) grillowany łosoś wygląda wspaniale

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybka jesteś Haniu:D Dziękuję za współpracę przy gotowaniu, jakoś sobie wspólnie nieźle poradziłyśmy:D Bardzo fajne były te warsztaty! Świetny pomysł.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaś, ten pięknie ugrillowany łosoś to zasługa Agi - to ona była odpowiedzialna za grillowanie ryby, ja natomiast przyrządziłam sos a warzywa i ryż wspólnymi siłami.

    Ago, ja również dziękuję serdecznie za wspólne gotowanie - była to dla mnie duża frajda, jak i udział w warsztatach sam w. Fajna inicjatywa ze strony organizatorów - cieszę się, że nauczyłam się czegoś nowego i poznałam inne blogerki.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak się cieszę z poznania tylu nowych twarzy, a przy okazji i nowych blogów, że aż brak słów by to wyrazić. U mnie pewnie relacja będzie z opóźnieniem, jako że plan dnia w najbliższym czasie zapełniony po brzegi, ale dam znać jak i u mnie się pojawi :)
    Do zobaczeniu Haniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czekałam na kolejną relację z warsztatów

    było bardzo fajnie - trzeba przyznać. Dobrze to zorganizowali. Z wielką przyjemnością poznawał Was dziewczyny.

    Haniu, czy ja mogę użyć Twojego zdjęcia 10 albo 11 na moim blogu [nie ma ich tu na blogu, są na Picassa?], bo ja nie mam żadnych zdjęć [nie miałam aparatu] - są to zdjęcia stanowiska pracy

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie wszystko opisałaś i zdokumentowałaś. :-)) Miło było Cię poznać. :-))) Faktycznie troszkę było za mało czasu na to byśmy się wszystkie dokładniej poznały ze wszystkimi, ale trochę się udało. :-))) Ogólnie - było świetnie. :-))Pozdrawiam :-))
    P.S. Mój blog to Pomarańcza i Imbir (nie oliwki).

    OdpowiedzUsuń
  7. Tilianara, cieszę się, że Cię poznałam i ciekawa jestem Twojej relacji. Do zobaczenia! W międzyczasie będę śledzić, co nowego u Ciebie na blogu.

    Nino, nie mam nic przeciwko temu, abyś skorzystała ze zdjęć z mojego albumu - możesz wykorzystać te, które Ci pasują. Miło mi było Cię poznać i czekam na kolejną możliwość integracji.

    Krokodylu, przepraszam za pomyłkę w nazwie Twojego bloga - to z nadmiaru wrażeń po wczorajszym spotkaniu. Już skorygowałam. Cieszę się, że Cię poznałam i mam nadzieję na ponowne spotkanie.

    Pozdrawiam serdecznie Was wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nino, czy ja tez mogę skorzystać z jednego Twojego zdjęcia? Na samym początku, jak to ja, byłąm skrępowana i nie uwidoczniłam poczęstunku, który na nas czekał i teraz żałuję, bo warto pokazać, jak miło nas ugoszczono. :-) Aparat dopiero wyjęłam na widok łososia. ;-))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie, Nino, tylko Haniu-Kasiu, ja już nie wybrnę chyba z tych pomyłek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Było świetnie. Cieszę się, że uczestniczyłam w tych warsztatach. Bardzo fajną relację napisałaś. Cieszę się również, że Cię poznałam Haniu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietna sprawa, takie warsztaty. Nie dosc, ze mozna sie czegos nauczyc, to jeszcze poznac ludzi o podobnych zainteresowaniach...
    Losos wyglada pieknie, a puree ziemniaczano-groszkowe podbilo moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Krokodylu, obsłuż się także moimi zdjęciami :o)) Pomyłkami się nie przejmuj - widziałyśmy się po raz pierwszy, więc mogą się one zdarzyć.

    Shinju, vice versa - Twoja relacja też ciekawa. Wzajemnie się uzupełniają.

    Maggie, puree ziemniaczano-groszkowe jest dla mnie hitem warsztatów - chętnie je zrobię ponownie. Z pewnością może być przebojem każdego przyjęcia, bo prezentuje się pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieje, ze przepis na puree ziemniaczano-groszkowe, znajdzie sie tutaj :) Fajna sprawa takie warsztaty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej, trochę Wam zazdroszczę tego spotkania - informacja o nim, gdzieś mi umknęła, bo pewne bym skorzystała...
    Wspaniała relacja Haniu, piękne zdjęcia i Ty taka usmiechnięta.:)
    Bardzo mi się to podoba.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że udało nam się spotkać i mam nadzieję, że zobaczymy się ponownie na kolejnych warsztatach!

    Pozdrawiam,

    Grace (www.gracewkuchni.blogspot.com|)

    OdpowiedzUsuń
  16. Haniu, świetna relacja! Przyznaję,że trochę za mało czasu,aby się wzajemnie poznać.Ale zabawa w kuchni bardzo przyjemna.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ech, szkoda, że mam tak daleko do stolicy... Super sprawa takie warsztaty.
    Haniu, jestem bardzo ciekawa tego ziemniaczano - groszkowego puree i sosu słodko - kwasnego chili, który uwielbiam. Chętnie poznam tajemnicę jego przygotowania.

    OdpowiedzUsuń
  18. patrząc na taką relację już żałuję, że nie dałam rady tam dotrzeć tego dnia..oby następnym razem się udało! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo się cieszę, że udało nam się spotkać :)
    Do zobaczenia na następnych warsztatach!
    Serdecznie pozdrawiam wszystkie gotujące wczoraj Panie!
    Haniu-Kasiu - Twoje zdjęcia wyglądają niesamowicie smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie nie wiem, czy mogę tu podać przepisy szefa kuchni - nie pomyślałam o tym, aby zapytać o zgodę. Postaram się wyjaśnić korespondencyjnie, czy organizatorzy nie mają nic przeciwko publikacji przepisów warsztatowych.

    Lekka, impreza miała charakter kameralny - nie było ogólnodostępnego ogłoszenia w tej sprawie, lecz wysyłano indywidualne zaproszenia mailem do blogerów wybranych przez organizatorów. Kuchnia pokazowa ma ograniczoną liczbę stanowisk i jednorazowo mogą gotować w niej 24 osoby. Mam nadzieję, że te pierwsze warsztaty zapoczątkują więcej tego typu imprez i inne osoby też będą mogły doświadczyć przyjemności wspólnego gotowania.

    Grace, ja też się cieszę, że miałyśmy okazję się poznać, zaglądając sobie nawzajem garnki i podpatrując, jak idzie gotowanie sąsiedniemu zespołowi. Mam nadzieję na kolejne spotkanie.

    Amber, najważniejsze, że został zrobiony pierwszy krok - miejmy nadzieję, że będzie jeszcze okazja lepiej się poznać, wpólnie gotować i degustować przygotowane dania.

    Margarytko, ja też żałuję, że masz kawałek drogi do Warszawy - chętnie poznałabym Cię osobiście. Może kiedyś będzie ku temu okazja.

    Paula, żałuj, że nie dojechałaś. Było super!

    Pozdrawiam Was wszystkie ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  21. To musialo byc bardzo mile spotkanie, dziewczyny zazdroszcze wam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny pomysł i fantastycznie, że coś takiego się odbywa! A w uniformie szefa kuchni wyglądałaś bardzo profesjonalnie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Aaa, to już wszystko jasne.:) Dzięki za wyjaśnienia.:)
    Napisz, Haniu, po czym poznawać świeżość ryb - na pewno wszystkim nam przyda się taka wiedza.:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miss Coco, spotkanie rzeczywiście bardzo miłe i fajne - cieszę się, że mogłam w nim uczestniczyć.

    Delikatessen, fajnym uczuciem było założenie uniformu szefa kuchni, choć na stałe nie chciałabym go nosić, bo to stresująca praca - wolę, aby gotowanie było tylko hobby.

    Lekka, temat oceny świeżości ryb szczegółowo opisała na swoim blogu Grace (www.gracewkuchni.blogspot.com). Są tam też zdjęcia, więc nie będę dublować zamieszczonych tam informacji - zachęcam do lektury notki Grace o warsztatach.

    OdpowiedzUsuń
  25. Super relacja.I jaka rasowa z ciebie kucharka. Ach i byłam u Pana! Są topinambury, nawet kilka twardawych by się znalazło, nie gadałam z nim bo miała jakiś najazd Wietnamczyków. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Gospodarna, u pana jest nieustający najazd Wietnamczyków - są jego stałymi klientami, więc rzadko można porozmawiać, ale jak się uda, to ciekawe rzeczy opowiada.

    Miło było Cię poznać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Żałuję trzech rzeczy:
    1. pełnego żołądka przed przyjazdem na warsztaty ;)

    2. małej ilości czasu na zintegrowanie się

    3. braku obiecanego tuńczyka

    Reszta była absolutnie fantastyczna :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Haniu-Kasiu - na swoim blogu zaprosiłam na relację do Ciebie i kto chce może obejrzeć Twoją wersję, Twoje zdjęcia. :-)) Pozdrawiam :-)))

    OdpowiedzUsuń
  29. Zemfi dobrze mówi, ale tam by sie przydały ze dwa żołądki, a nie jeden pusty. ;-))

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale Ci się pięknie łosoś zgrillował !! :) Cóż... widać nie dodałaś tyle masła, co ja z Grace :)))

    OdpowiedzUsuń
  31. Kolciu, my w ogóle nie dodałyśmy masła do łososia - zamarynowałyśmy go w półowie łyżki oleju, soli, pieprzu i brązowym cukrze.

    OdpowiedzUsuń
  32. świetny pomysł z tymi warsztatami, ciekawa relacja i zdjęcia:) aż się głodna zrobiłam, możebyście coś ugotowały dla szerszej publiczności:) ? a nie tylko na blogach bo jedzący nie gotujący czytając Twój blog umierają z głodu i zazdrości:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Restaurantica, mam nadzięję, że my - gotujące blogerki osiągniemy kiedyś taki poziom wtajemniczenia, że będziemy gotować dla szerszej publiczności. Może ktoś pokusi się o zorganizowanie takiej imprezy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Warsztaty były bardzo udane i bardzo się cieszę ze spotkania i wspólnego gotowania :) Oby więcej takich akcji! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nooooooo... Jestem pod ogromnym wrażeniem. Też bym się chętnie na takie warsztaty wybrała. I myślę, że to nie lada wyzwanie dla wszystkich pasjonatek gotowania było - gotować z kimś w parze. Ja tak nie potrafię i szlag mnie najjaśniejszy trafia, gdy ktoś w moje gotowanie próbuje ingerować, bo albo gotuję ja, albo ktoś.

    OdpowiedzUsuń
  36. Annette, wspólne gotowanie z Agą zupełnie dobrze nam wyszło - przede wszystkim dzięki temu, że prowadzący warsztaty szefowie kuchni dali nam wskazówki, jak się podzielić pracą, poza tym miałyśmy do dyspozji profesjonalnie urządzoną kuchnię i wszystko, co potrzebne do ugotowania zaplanowanych dań.

    OdpowiedzUsuń
  37. Arizona's premier Native American-owned luxury resort, boasts, 36-holes of Troon Golf, the Aji spa, four pools, a 111-foot waterslide, Koli Equestrian Center, AAA Five Diamond dining at the Kai restaurant, and Rawhide, an 1880s Western Town. Though there is no dearth of such venues, still one must be careful in selecting one. are ideal waterfront venues that suit cocktail style events. In our 35 years of service, we’ve acquired a reputation for providing an highly professional and personal service for a wide variety of clients from individuals and families, to specialist groups, cruises, incentive tours and conferences. Social media marketing can no longer be overlooked since it can offer a great big help for your company through exposures. It is true that most with the t shirts, jeans, and belts developed by The Puda Madre are greatest to wear in nightclubs or discos. And I received several things for the second girl as well. In fact without an event management company such big events like film fare awards, concerts, fashion shows and other commercial events are not possible to carry out as their will be no discipline no order and also the programs or the commercial promotions would not be carried out properly and therefore the main motive of a particular company to promote his product would not be fulfilled. if you track your expenses, you would have spotted that you could be spending a serious amount of cash on youngsters clothing. There are several cute clothing items that are appropriate for boys to wear. You will only be just a couple of minutes away on the bus from the Westminster Abbey, the Westminster Cathedral and the Large Ben. Veterinary Assistant - Veterinary assistants do more than learn about the anatomy and physiology of animals. I had enough clothing just from my first's
    baby shower to outfit a whole daycare. My mom even sewed my wedding dress so
    it would fit perfectly. Alerts can be sent to you to let you know of these events.
    She has four small sons who are very rough on their clothing, being that they are, of course, very physical
    in nature. Animation - Have you dreamed of working for Disney, Pixar, or Dreamworks.

    Now, you can make a great New Years poster without resorting
    to any clichés. You need to choose your jeans depending on
    your body type and style. Embroidered company
    shirts will give your employees a sense of ownership.

    Purchase a number of belts, scarves, and hats and you will see how much different outfits they
    can get from what you can afford. Teachers can blame the parent's lack of participation, parents can blame the teacher's attitude or
    personality, or both can blame the child's behavior. The performance of the equipment and success of the conference will largely depend upon the type of the venue. Their many event packages can help smooth over planning and implementation of events while maintaining sometimes very tight budgets. t let your babies wear clothing with drawstrings''''.

    Also visit my web site :: wesele rzeszów

    OdpowiedzUsuń
  38. Many active children only wear an outfit a couple of times before it is forever stained.
    Reiterate what the plan will be for their son or daughter.
    There are i - Pods, stereos, Dvd players, or one of the many available game systems, or games to go with them.
    She never did, although she named her daughter Santana.
    Social media marketing can no longer be overlooked since it can offer
    a great big help for your company through exposures.
    The states became fully involved under the 1973 need
    for federal stance on child abuse issues. --LINK REMOVED wesele rzeszów

    OdpowiedzUsuń