6 grudnia 2014

Irański gulasz warzywny z suszonymi limonkami



Gdy na stronie Yotama Ottolenghiego zobaczyłam przepis na irański gulasz warzywny z suszonymi limonkami, stwierdziłam, że najwyższy czas, aby odwiedzić sklep Ambic przy ul. Pankiewicza 3 w Warszawie. O istnieniu tego sklepu przypomniałam sobie podczas Międzynarodowego Kiermaszu Dobroczynnego, który odbył się w ubiegłą niedzielę w warszawskim hotelu Marriott. Kiermasz jest organizowany co roku przed świętami Bożego Narodzenia przez Klub Małżonek Ambasadorów. Stoisko Iranu było jednym z najbardziej obleganych podczas kiermaszu, a to za sprawą produktów właśnie ze sklepu Ambic. Z racji tego, że sklep jest prowadzony przez Irańczyków, byłam pewna, że kupię w nim suszone limonki, które są dodatkiem charakterystycznym dla kuchni tego kraju. Nie pomyliłam się - suszone limonki były rzeczywiście dostępne we wspomnianym sklepie. Można w nim kupić również suszone owoce berberysu - także charakterystyczne dla kuchni perskiej i potrzebne do przyrządzenia dania, które dziś prezentuję. Berberys jest łatwiej dostepny - w Warszawie można go także kupić na targowisku koło Hali Mirowskiej (w stoisku z przyprawami).


Suszone limonki nadają potrawie bardzo ciekawy, niepowtarzalny aromat - zapach po wyjęciu potrawy z piekarnika był niesamowity i ogólnie danie okazało się bardzo smaczne. Przepis Ottolenghiego mnie nie zawiódł - danie zdecydowanie do powtórzenia.


Składniki:
(6 porcji)

- 50 g masła klarowanego
- 1 duża cebula obrana i pokrojona w kostkę
- 1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
- 1 i 1/2 łyżeczki nasion kminu rzymskiego
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- 20 g świeżej natki kolendry
- 10 g świeżego estragonu (zastąpiłam suszonym)
- 10 g świeżego koperku (zastąpiłam suszonym)
- 1 kg mączystych ziemniaków obranych i pokrojonych w kostkę o boku 4 cm
- 1 dynia piżmowa obrana, pozbawiona pestek i pokrojona w kostkę o boku 4 cm (zastapiłam innym gatunkiem dyni)
- 3 suszone limonki irański nakłute w kilku miejscach nożem
- 1 zielona papryczka chilli nacięta wzdłuż
- sól wg smaku
- 5 średnich pomidorów pokrojonych w ćwiartki
-  150 g świeżego szpinaku dokładnie umytego i osuszonego
- 15 g suszonych owoców berberysu
- 300 g jogurtu greckiego - opcjonalnie, do podania

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do temperatury 180 st. C.

W szerokim garnku lub na dużej patelni rozgrzać na średnim ogniu masło, dodać pokrojoną cebulę, kurkumę i kmin rzymski i smażyć 10 minut, od czasu do czasu mieszając. Dodać koncentrat pomidorowy i smażyć 2 minuty, mieszając. Zioła związać w pęczek i dodać do garnka (tę czynność pominęłam, dodając na tym etapie suszone zioła zamiast świeżych - estragon i koperek, natomiast świeżą kolendrę dodałam na końcu do gotowego dania). Dodać pokrojone ziemniaki i dynię, suszone limonki, chilli, sól i litr wody. Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować 15 minut. Dodać pomidory, szpinak i berberys, lekko zmiażdżyć limonki, wymieszać danie i przełożyć do żaroodpornego naczynia.

Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec bez przykrycia 20 minut. Nastepnie wyjąć z piekarnika i odstawić na 5 minut. Podawać z ugotowanym ryżem i ewentualnie greckim jogurtem jako dodatkiem (mnie gulasz smakował bardziej bez dodatku jogurtu).




18 komentarzy:

  1. Piękne jak zwykle. A ja się już cieszę, bo kupiłam sobie Jerozolimę pod choinkę :) berberysu nigdzie w życiu nie spotkałam i nie używałam . Mam w ogrodzie ale czy to taki ? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Być może to taki sam, jaki masz w ogrodzie (małe, czerwone owoce). Ja właśnie sobie uświadomiłam, że koło mnie krzaczki berberysu rosną w parkach, ale do celów kulinarnych nie odważyłabym zbierać owoców z miejskich krzaczków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądanie niesamowicie, te składniki połączenie wspaniałe ^^ a zarazem takie jednak egzotyczne :), bardzo chętnie w przyszłości wypróbuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że danie się spodobało.

      Usuń
  4. Swego czasu jak zdarzylo mi sie, ze limonka mi przelezy to zostawialam ja do wysuszenia do tego typu potraw. Szkoda, ze aktualnie nie mam zadnej na stanie:-( Za berberysem musialabym zas sie mocno rozejrzec. Tym bardziej zaluje, ze zamowilam sobie na mikolajki Jerozolime.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thiessa, nie żałuj, tylko jeszcze zamów, do Wigilii trochę czasu zostało.

      Usuń
    2. Następnym razem i ja zostawię limonkę do przesuszenia, jak mi się przeleży.

      Usuń
  5. Dzięki za namiary na ten sklep, Haniu, na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Potrawa pięknie się prezentuje :) Jestem ciekawa smaku suszonych limonek, łajnie, że można kupić w Warszawie takie ciekawe składniki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. ten gulasz wygląda przepięknie! tyle kolorów, pewnie też ciekawe smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wygląda przepysznie, gulasze uwielbiam robić i en mnie bardzo zainteresował, pożywne jedzenie i dobry pomysł na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo ale cudeńka tu są trzeba wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm tajemniczo to wygląda, a jeszcze ten smak suszonych limonek, jak na razie nie mogę sobie wyobrazić, ale za pewne wspaniale się całość komponuje

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za inspirację:)

    OdpowiedzUsuń
  13. wygląda faktycznie zachecająco :)

    OdpowiedzUsuń