7 stycznia 2013

Egzotyczna panna cotta


Gdy byłam jakiś czas temu na urlopie w Szwajcarii, zdarzało mi się robić zakupy w supermarketach sieci Coop. Wpadło mi tam w ręce kilka ulotek z przepisami. Zapamiętałam je jako bardzo ciekawe. Po powrocie do domu postanowiłam sprawdzić na stronie internetowej wspomnianej sieci, czy dostępne są przepisy kulinarne w wersji online. Okazało się, że tak i to w dużej ilości. Od tamtej pory wchodzę od czasu do czasu na tę stronę w poszukiwaniu inspiracji. Ostatnio trafiłam na przepis na panna cottę w wersji egzotycznej i od razu nabrałam ochoty na zrobienie jej. Niezwłocznie kupiłam potrzebne produkty i zrobiłam ten smakowity deser, który dziś prezentuję.

Składniki:
(4 porcje)

- 300 ml śmietanki kremówki
- 2,5 łyżeczki żelatyny
- 1/2 laski wanilii
- 2 łyżki cukru
- 2 kiwi
- 1/2 świeżego ananasa
- 3 łyżki cukru pudru
- łyżka migdałów w słupkach uprażonych na suchej patelni

Przygotowanie:

Kiwi obrać, pokroić w kostkę, umieścić w pucharkach, wstawić na 30 minut do zamrażalnika.

250 ml śmietanki umieścić w rondelku (50 ml pozostawić do dekoracji), dodać cukier. Laskę wanilii przekroić na pół, wyskrobać z niej ziarenka, dodać do śmietanki. Śmietankę z cukrem i wanilią podgrzewać przez ok. 5 minut na wolnym ogniu, od czasu do czasu mieszając, następnie zestawić z ognia, dodać żelatynę rozrobioną z 2 łyżkami zimnej wody, dobrze wymieszać, przestudzić.

Pucharki z kiwi wyjąć z zamrażalnika, dodać do nich przestudzoną śmietankę, wstawić do lodówki, aby stężała.

Ananasa obrać, pokroić w kostkę, zmiksować z dodatkiem 2 łyżek cukru pudru. 

Resztę śmietanki ubić z łyżką cukru pudru.

Stężałą panna cottę podawać polaną musem z ananasa, ozdobioną kleksem bitej śmietany i posypaną prażonymi migdałami.


Inspiracja ze strony rezepte.coop.ch.

28 komentarzy:

  1. mmm :]
    jak pysznie! lubię pannę cottę. u mnie zapewne nie zostało by nic :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale wygląda i połączenie
    składników bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo smakowita wersja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Panna cotta to smaczny deser, ale nie należę do jej fanów, ponieważ w klasycznym wydaniu jest dla mnie trochę mdła i jakoś nie porywa. Egzotyczna wersja tego deseru bardzo mi się podoba i sprawia, że panna jest jeszcze bardziej atrakcyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszny pomysł na oryginalny deser:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiedz mi Haniu, czy ten deser nie był gorzki? Wszak kiwi dodane do nabiału sprawia, że po kilku godzinach ma dziwny posmak. Ale może zagotowanie śmietanki sprawia, że nie ma tego problemu? Jestem bardzo ciekawa, ile razy robiłam deser z kiwi to zawsze szybko go zjadaliśmy, bo po kilku godzinach w lodówce był niesmaczny. Uwielbiam kiwi i chętnie bym taki deser zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margarytko, deser nie był gorzki. Kiwi pokrojone w kosteczkę zostało przed dodaniem masy śmietanowej lekko zamrożone w lodówce, a sama masa dodana do pucharków dopiero po przestudzeniu i chyba dzięki tym zabiegom kiwi nie weszło ze śmietanką w reakcję. Smak był jak dla mnie zupełnie normalny.

      Usuń
  7. Wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepiej przechowywać jedzenie w gablotach sklepowych. Ja się w taką zaopatrzyłam i nie żałuję, jedzenie można przechowywać w dużych ilościach. Cena również jest przystępna, polecam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako miłośniczka tego deseru jestem zachwycona również jego egzotyczną wersją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to i zachęcam do wypróbowania przepisu.

      Usuń
  10. Wygląda ciekawie. Wprawdzie nie przepadam za kiwi, ale jego kwaskowaty smak może się dobrze komponować ze słodką panna cottą i migdałami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, kiwi było przyjemnym urozmaiceniem tego deseru - niespodzianką, która kryła się zatopiona wewnątrz zgęstniałej masy śmietanowej.

      Usuń
  11. Bardzo ciekawe połączenie .Musi genialnie smakowac
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba.

      Dziękuję za życzenia i wzajemnie - wszystkiego dobrego w nowym roku dla Ciebie.

      Usuń
  12. Uwielbiam. Najlepsza będzie do niej yerba mate . Ja piję i jestem bardzo zadowolona. Są różne rodzaje, więc nigdy się nie znudzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak nie przepadam za deserami, to ten bym porwała! Prezentuje się cudnie. ;) Serdeczne pozdrowienia, Haniu!

    OdpowiedzUsuń
  14. Deserów raczej nie robię, ale ten zjadłabym z ogromną chęcią:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj zjadlabym taki deserek... musze kiedys zrobic taki :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    gotujebolubie-milena.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Panna Cotte, ale egzotycznej jeszcze nie jadłem. Muszę spróbowac :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem zwolenniczką wszystkich deserów,ten zjadłabym z miłą chęcią .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń