3 grudnia 2007

Pałac w Szczawinie






















W dniach 1-2.12.2007 wybraliśmy się z Oliwkowiczami na weekend do pałacu w Szczawinie. W wyjeździe uczestniczyło 5 osób: Black Mamba, Hania-Kasia, Krys Dobrodziej, Kris Kiss, Tangerinka. W drodze do Szczawina zatrzymaliśmy się w Pułtusku, aby zwiedzić to miasteczko, w którym znajduje się najdłuższy rynek w Europie oraz Dom Polonii. Z wieży Domu Polonii podziwialiśmy panoramę miasta, obejrzeliśmy obrazy wystawione w ramach wystawy malarstwa litewskiego a także odwiedziliśmy kawiarnię, w której wypiliśmy gorące napoje - kawę, czekoladę na gorąco, herbatę a także zdegustowaliśmy nalewki, m. in. imbirową i wiśniowo-śliwkową. Kawiarnia ma bardzo ładny, stylowy wystrój. Obsługa w Domu Polonii jest bardzo miła i uczynna.Do pałacu w Szczawinie dotarliśmy wieczorem. Na miejscu powitała nas sympatyczna właścicielka obiektu, p. Ania. Na początek panowie przetestowali stół bilardowy. Mamba przyrządziła pyszną przekąskę, którą były koreczki z suszonych pomidorów własnego wyrobu z dodatkiem liści bazylii, oliwek i anchois. Zdegustowaliśmy też nalewkę wiśniową przywiezioną przez Krisa, rozmawiając z właścicielką w bibliotece. Tego wieczora oprócz naszej grupy nie było w pałacu innych gości, więc do naszej wyłącznej dyspozycji mieliśmy, oprócz naszych pokoi, także jadalnię, bibliotekę ze stołem bilardowym, salonik oraz oranżerię. Wkrótce podano obiadokolację. Na stole pojawiły się: pyszna zupa pieczarkowa, danie główne, którym była szynka z dzika duszona z pieczarkami i marchewką, buraczki. Były też przekąski: talerz wędlin, wiejskie jaja w majonezie, śledź w oleju, śledź pod pierzynką, bardzo smaczna surówka z kapusty pekińskiej a także sałatka z pomidorów, ogórków, sałaty lodowej i jajek a także dwa rodzaje ciasta, kawa i herbata. Ja podałam przyrządzoną przeze mnie przekąskę: orzechy z rozmarynem i pieprzem cayenne. Popijaliśmy też nalewkę śliwkową przyrządzoną przez Krysa Dobrodzieja. Kolacja była podana bardzo uroczyście w stylowo urządzonej jadalni, na eleganckiej zastawie stołowej. Dania smakowały wybornie – w pałacu serwowana jest tradycyjna, domowa kuchnia polska. Humory nam dopisywały, czuliśmy się w pałacu bardzo dobrze, mimo wąskiego grona bardzo dobrze się bawiliśmy, była muzyka, tańce, gra w bilard. Bardzo żałuję, że za wcześnie poszłam spać – dopadło mnie zmęczenie. Reszta towarzystwa bawiła się do późnych godzin nocnych. Rano podano pyszne, obfite śniadanie – wędliny, twarożek, pyszną jajecznicę z wiejskich, mocno żółtych jaj, sałatkę z pomidorów, dżemy, miód, kawę, herbatę. Po śniadaniu wybraliśmy się na spacer wokół pałacu. Towarzyszyła nam sympatyczna czarna kotka, która uwielbia spacery.Po spacerze długo słuchaliśmy opowieści właścicielki pałacu, popijając kawę, herbatę i nalewki i jedząc ciasto. W międzyczasie mieliśmy też okazję posłuchać gry na fortepianie w wykonaniu p. Marka.Pałac w Szczawinie polecamy wszystkich chętnym go odwiedzić – czekają w nim na gości stylowe, nienagannie utrzymane wnętrza, ciepła, rodzinna atmosfera i smaczne, domowe jedzenie. Nasza grupa jest bardzo zadowolona z pobytu w Pałacu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz