3 września 2007

Galeon







W restauracji GALEON byliśmy w gronie 8-osobowym: Andyk, Hania-Kasia, Krys Dobrodziej, Kris Kiss, Lucy, Pinia, Tangerinka i Krzysztof - znajomy Tangerinki i Krisa. Bardzo nam się podobał oryginalny wystrój restauracji. Dania smaczne. Byłam bardzo usatysfakcjonowana ciepłą przekąską, którą zamówiłam czyli pikantnymi skrzydełkami (18 zł). Były one zamarynowane w sosie z dodatkiem rumu. Trudno było rozeznać pozostałe składniki marynaty, ale ostro-słodki smak był genialny. Porcja całkiem pokaźna jak na przekąskę. Moje danie główne okazało się też całkiem dobrym wyborem - był to okoń nilowy duszony w sosie śmietanowym z dodatkiem warzyw podany z brokułami i pieczonymi ziemniaczkami (43 zł). Smak ryby i sosu bardzo dobry, mam natomiast zastrzeżenie do smaku ziemniaków, bo były słabo podgrzane. Dało się wyczuć, że były przygotowane dużo wcześniej przed podaniem.Poziom cenowy restauracji raczej wyższy. Przykładowe ceny - dania główne z ryb, które są specjalnością restauracji kosztują w większości ok. 40 zł (najtańsze 29 zł). Piwo Żywiec 9 zł/0,5 l. Dzbanek herbaty 10 zł. Poza tym GALEON jest kolejną restauracją, która pobiera obligatoryjny napiwek od większych grup - w tym przypadku powyżej 6 osób. Obsługa w GALEONIE na ten napiwek w pełni zasłużyła, bo była sprawna i miła, ale to niemiły zwyczaj, że napiwek jest wymuszany przez lokal. Miejmy nadzieję, że osoba obsługująca coś korzysta na takim obligatoryjnym napiwku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz